Remis Newcastle z Wolves. Plaga kontuzji w zespole Srok

Ruben Neves
Ruben Neves PressFocus

Newcastle zaledwie zremisowało u siebie z Wolverhampton (1:1). Trzech zawodników gospodarzy opuściło boisko z kontuzją.

Od pierwszego gwizdka obserwowaliśmy wyrównane spotkanie, z lekkim wskazaniem na Newcastle United. Pomimo kilku niezłych okazji nie oglądaliśmy przed przerwą bramek.

Zmieniło się to w drugiej połowie. Już w 51. minucie Allan Saint-Maximin długo prowadził piłkę, mijając kolejnych rywali. Wreszcie zdecydował się na dośrodkowanie, które wybili defensorzy Wolverhampton. Futbolówka spadła pod nogi Ryana Frasera, a były zawodnik Bournemouth perfekcyjnie dograł do Jamaala Lascellesa. Kapitan Srok z łatwością wygrał pojedynek z Leanderem Dendockerem i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Nie nacieszyli się jednak z niego długo. W 73. minucie Pedro Neto po błyskotliwym rajdzie prawą stroną dośrodkował do Rubena Nevesa. Pomocnik wykazał się świetnym timingiem i uderzył głową. Martin Dubravka był blisko udanej interwencji, ale ostatecznie piłka po jego rękach wturlała się do siatki. Poza kolejną utratą punktów, fani Newcastle mogą się martwić tym, że w meczu z Wolves zespół stracił trzech graczy. Saint-Maximin, Emil Krafth oraz Miguel Almiron opuścili boisko w wyniku urazów.

Sroki, a konkretnie Joelinton, zmarnowały jeszcze jedną dogodną okazję i ostatecznie podzieliły się punktami z Wilkami. O ile goście mogą uznać ten rezultat za całkiem niezły, tak ten remis przybliża Sroki do strefy spadkowej. W tym momencie mają przewagę czterech punktów nad 18. Fulham, ale zespół z Londynu rozegra swoje spotkanie dopiero w niedzielę.

Komentarze