Pech Fabiańskiego. Nie dokończył prestiżowego meczu

David Moyes i Łukasz Fabiański
PressFocus Na zdjęciu: David Moyes i Łukasz Fabiański

Łukasz Fabiański spędził na boisku niecałe pół godziny w meczu West Ham United – Manchester City. Polaka zastąpił Alphonse Areola.

  • Sezon 2022/2023 Łukasz Fabiański zaczął od kontuzji
  • Polak problemów zdrowotnych nabawił się przeciwko Manchesterowi City
  • 37-latek mimo próby pozostania na boisku, musiał zakończył swój udział w meczu

Fabiański ze sporym pechem

Łukasz Fabiański sezon 2022/2023 rozpoczął między słupkami West Hamu United. Nie dla wszystkich było to oczywiste, ponieważ na Polaka mocno naciskał Alphonse Areola. Francuski bramkarz został wykupiony przez Młoty tego lata z PSG za około dziesięć milionów euro. W poprzednim sezonie zadowolił się występami w europejskich pucharach, gdzie spisywał się dobrze. To było jednak za mało, aby wygryźć ze składu doświadczonego golkipera londyńczyków.

West Ham na inaugurację bieżącej kampanii podejmował u siebie Manchester City. Fabiański pokazał się ze świetnej strony w poprzednim bezpośrednim meczu, ponieważ obronił rzut karny, który wykonywał w końcówce Riyad Mahrez. Dzięki Polakowi jego zespół zremisował 2:2. W niedzielnej batalii londyńczycy nie mieliby nic przeciwko ponownemu zdobyciu punktu z mistrzem Anglii.

Jeszcze przed upływem pół godziny gry, wiadomo było, że Fabiański do domu wróci w złym humorze. W 22. minucie Kevin de Bruyne  dośrodkował w pole karne, gdzie walkę o piłkę w powietrzu z graczem West Hamu chciał wygrać Erling Haaland. Do akcji wmieszał się Polak, który przy piąstkowaniu został poturbowany przez Norwega i kolegę z zespołu. Fabiański udaną interwencję przypłacił problemami zdrowotnymi. 37-latek przez sześć minut próbował uporać się z bólem, ale bezskutecznie. Polaka między słupkami w 28. minucie zastąpił Areola. Francuz skapitulował jeszcze w pierwszej połowie, gdy nie zatrzymał strzału Haalanda z rzutu karnego.

Czytaj także: Niewielu pewniaków, wiele niewiadomych. Polska kolonia rusza na podbój Premier League

Komentarze