Jak nadrobić trzy kolejki w pięć dni?

Mohamed Salah
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Mohamed Salah

Dla tych, którzy chcą wiedzieć, kiedy maraton z Premier League i „kolejki” co trzy dni się skończą: nieprędko. Dopiero 24. seria gier została zaplanowana na tydzień po poprzedniej.  Gdy ligowy wyścig nieco zwolni swoje tempo, wrócą europejskie puchary.

W tej chwili zdecydowana większość piłkarzy i trenerów powinna wziąć przykład z Łukasza Teodorczyka i przyjeżdżać na mecze w bluzach z napisem „wyśpię się po śmierci”. Jeszcze wczoraj Arsenal mierzył się z Newcastle w ramach 19. kolejki, a już dzisiaj West Ham podejmie West Bromwich Albion w spotkaniu 18. kolejki. No tak, znowu mamy do czynienia z tworem, który ciężko nazwać regularnym i klasycznym zestawem meczów. Ile „kolejek” rozegramy od wtorku do soboty? Trzy – pierwszą, jedenastą i osiemnastą.  

Premierleaguecepcja

Zacznijmy od początku, czyli zaległej potyczki Manchesteru City z Aston Villą. Rywalizacja Obywateli z The Villans została zaplanowana na środę, czyli drugi dzień omawianych zmagań. A więc nie możemy w jej przypadku użyć słowa początek… Taka mała incepcja.

Jeżeli The Citizens uporają się z Lwami z Birmingham, zrzucą swoich lokalnych rywali ze szczytu tabeli. Dwa kluby z Manchesteru na dwóch pierwszych miejscach to widok znany, jednak dawno niewidziany. Do kadry meczowej gospodarzy powinien wrócić Sergio Augero, jednak Argentyńczyk niemal na pewno nie wystąpi w podstawowym składzie. Niewykluczone, że na ławce zobaczymy także Aymerica Laporte’a i Erica Garcię. Mimo możliwości zajęcia fotela lidera, Pep Guardiola tonuje nastroje:

Nie chcę wysyłać żadnych wiadomości. W środę czeka nas Aston Villa. Kilka tygodni temu byliśmy punktami za Liverpoolem, ale zrobiliśmy to, co powinniśmy byli zrobić i wygraliśmy kilka spotkań. Teraz wypiję kieliszek dobrego wina i pomyślę o Aston Villi.

Menedżer City odniósł się także do aktualnej dyspozycji Johna Stonesa, która jest wprost wyśmienita.

Odrodzenie Stonesa? To jego dzieło. Jeśli jest ktoś, kto na to zasługuje, to jest nim właśnie John. W przeszłości walczył z wieloma problemami, ale wszystkie przezwyciężył dzięki swojej pracy. Zasługuje na regularną grę, nie popełnia błędów i stworzył fantastyczny duet z Rubenem Diasem.

Co słychać w obozie rywali? Mimo trudnych chwil, jakie ostatnio przeżywali The Villans, Dean Smith nie stracił optymizmu i przekonuje, że na Villa Park wszystko jest pod kontrolą.

Doświadczenie nauczyło nas, że wirus może uderzyć niespodziewanie. Jestem bardzo wdzięczny, że nasz lekarz błyskawicznie się z tym uporał. Nie mam zamiaru szukać wymówek; gracze są gotowi do gry. Z niecierpliwością czekamy na tę mecz i nie czujemy, że jesteśmy osłabieni. Dobrze było zobaczyć moich piłkarzy znowu na trawie. Wyglądali naprawdę świetni, więc mam nadzieję, że tak samo będą prezentować się na boisku. Nie zamierzam nas usprawiedliwiać. Moi podopieczni są przygotowani na rywalizację z Manchesterem City.

Dzisiaj wieczorem Polacy obejrzą mecz WHU kontra WBA

Zanim zasiądziemy na trybunach Etihad, we wtorek czekają nas dwa spotkania. O 19:00 zabrzmi pierwszy gwizdek starcia West Hamu z West Bromem. Faworyt? Teoretycznie Młoty, ale tylko teoretycznie. The Baggies pokonali na Molineux Wolverhamtpon, więc czemu nie mieliby przyjechać do Londynu i utrzeć nosa ekipie Davida Moyesa? Polscy kibice liczą na kolejny występ Kamila Grosickiego. Reprezentant Biało-Czerwonych pokazał się z dobrej strony w rywalizacji z Wilkami i był jednym z najbardziej aktywnych graczy na boisku. Gdyby tylko Callum Robinson wykazał się większą precyzją, a Robert Snodgrass okazał więcej altruizmu, Grosik mógł zakończyć mecz z asystą (oprócz tej za wypracowanie karnego) lub golem. Jak informuje Tomasz Włodarczyk, dziennikarz portalu meczyki.pl, Sam Allardyce najprawdopodobniej wystawi Polaka w wyjściowym składzie.

Dwie godziny później sędzia Craig Pawson da sygnał do rozpoczęcia hitu tej “serii gier”. Na King Power Stadium przyjedzie Chelsea, która w sobotę z trudem wygrała z Fulham. Tak naprawdę nie powinniśmy nic więcej pisać o dyspozycji dyspozycji The Blues, ponieważ nie zasługuje ona na kolejną rozbudowaną analizę. Jest po prosu przeciętnie. Timo Werner jak nie strzelał, tak dalej nie strzela. Frank Lampard chyba nie wie, jak pomóc swojemu podopiecznemu.

Niewykluczone, że aktualny trener londyńczyków nigdy nie pozna odpowiedzi na to pytanie. Zgodnie ze słowami Simona Johnsona, dziennikarza The Athletic, jeżeli Chelsea przegra starcie z Leicester, Lampard może pożegnać się z posadą. Jednocześnie Jonhson odrzucił możliwość zatrudnienia szkoleniowca Lisów, Brendana Rodgersa. Mimo nie najlepszych prognoz, legendarny piłkarz oczywiście docenił klasę rywala:

Leicester jest na pewno w wyścigu o tytuł ze względu na sposób, w jaki grają, osiągane wyniki i swoją pozycję w lidze. W zeszłym sezonie udało nam się wyprzedzić ich pod koniec sezonu, jednak było to dla nas bardzo wymagające, ponieważ to bardzo dobry zespół z wielkimi indywidualnościami i świetnym menedżerem.

Diabły lubią podróże

Co przyniesie przyszłość? Na to pytanie odpowiedź znają tylko Roman Abramowicz i Marina Granowskaja. My jej nie znamy, więc spokojnie możemy przejść do kolejnego spotkania. W środę Fulham zmierzy się z Manchesterem United. Scott Parker ma się czego obawiać. Jego podopieczni w pięciu ostatnich meczach na własnym stadionie zdobyli zaledwie dwa punkty. Z kolei Czerwone Diabły w pięciu ostatnich potyczkach w delegacji zgromadziły 11 oczek, a o haśle “porażka na wyjeździe” pamiętają tylko najstarsi kibice Red Devils.

Na czwartek zaplanowano tylko jedno spotkanie – Liverpool kontra Burnley. The Reds mają ogromny problem z wykorzystywaniem sytuacji strzeleckich, co nie uszło uwadze Jurgena Kloppa. Mecz z The Clarets na Afield może być doskonałą okazją na przełamanie złej passy, jednak …wcale nie musi. Sean Dyche doskonale wie, jak ustawić szeregi obronne – w ośmiu poprzednich ligowych pojedynkach ekipa z Turf Moor straciła tylko pięć goli.

Tę niby-kolejkę zamkniemy dopiero w sobotę. Drugi pojedynek w tej wyjątkowej serii gier stanie się udziałem Aston Villi, która mozolnie odrabia kalendarzowe straty. Co możemy powiedzieć o tej potyczce? Na razie niewiele. Jeżeli Villa jest gotowa na City, będzie gotowa również na Newcastle. Z kolei w obozie Srok nastroje są wręcz dramatyczne, ponieważ drużyna Steve’a Bruce’a zanotowała serię siedmiu meczów bez zwycięstwa. Jak przewiduje jeden z portali koncentrujących się na klubie z St. James’ Park, aktualny szkoleniowiec wytrzyma na swoim stanowisku maksymalnie do 31 stycznia.

Komentarze