Obrońca Chelsea przedłuży kontrakt. “Tuchel we mnie uwierzył”

Andreas Christensen
Andreas Christensen PressFocus

Obecna umowa obrońcy Chelsea Andreasa Christensena z klubem obowiązuje tylko do końca obecnego sezonu. 25-letni Duńczyk zasugerował jednak, że wkrótce może zostać przedłużona.

  • Obecny kontrakt Andreasa Christensena z Chelsea obowiązuje do końca sezonu 2021/22
  • Obie strony prowadzą rozmowy w sprawie przedłużenia umowy. Ze słów Duńczyka wynika, że negocjacje są na dobrej drodze do porozumienia

Christensen negocjuje z Chelsea nowy kontrakt

Christensen jest związany z londyńskim klubem kontraktem do 30 czerwca 2022 roku. Tym samym po zakończeniu obecnego sezonu mógłby stać się wolnym zawodnikiem. Wszystko jednak wskazuje na to, że tak się jednak nie stanie, bowiem obie strony prowadzą rozmowy w sprawie przedłużenia współpracy.

– Wiem, że wiele się teraz o tym mówi. Nie mogę powiedzieć zbyt wiele, ale myślę, że wygląda to dobrze. Wygraliśmy Ligę Mistrzów i Superpuchar. Jestem bardzo szczęśliwy, że jestem w tym klubie i czuję, że Chelsea to właściwe miejsce w Anglii – powiedział Christensen w rozmowie z Ekstra Bladet, cytowanej przez Goal.com.

Tuchel kluczowym elementem

Nie ma wątpliwości, że decydującą rolę w kwestii przyszłości Christensena może odegrać Thomas Tuchel. Niemiecki menedżer Chelsea nie bał się korzystać z usług Duńczyka, który pod jego wodzą grał zdecydowanie więcej niż za czasów poprzedniego szkoleniowca – Franka Lamparda. Od czasu nominacji Tuchela w styczniu, Duńczyk wystąpił w 19 spotkaniach w barwach Chelsea, pojawiając się na murawie między innymi w finałowym meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem City.

– Wiem, że Thomas Tuchel we mnie wierzy. Ja również odegrałem ważną rolę od momentu jego przyjścia. Miałem bardzo trudny okres pod rządami Franka Lamparda, na krótko przed jego zwolnieniem. Teraz na szczęście wszystko idzie w dobrym kierunku dla mnie. W tym świecie rzeczy mogą potoczyć się szybko. Najważniejsze jest po prostu to, że nigdy się nie poddałem – kontynuował obrońca Chelsea.

Zobacz także: Lukaku zdradził kulisy transferu do Chelsea

Komentarze