Pech beniaminka, słupki uratowały Chelsea

Mateo Kovacić
PressFocus Na zdjęciu: Mateo Kovacić

Bez niespodzianki obeszło się w sobotnim pojedynku Brentfordu z Chelsea, choć gospodarze mogli o taką się pokusić. Ostatecznie trzy punkty trafiły na konto The Blues, którzy wygrali skromnie 1:0.

Trudna przeprawa Chelsea

Do sobotniego na Brentford Community Stadium w roli zdecydowanego faworyta przystępowali goście. Przed rozpoczęciem meczu piłkarze Chelsea mieli również świadomość, że muszę sięgnąć po pełną pulę, jeżeli chcą prowadzić w ligowej tabeli. Beniaminek zamierzał jednak postawić rywalom trudne warunki i tak też się stało.

Gospodarze mogli nawet objąć prowadzenie w 22. minucie, ale nie dopisało im szczęście. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła i kilku zagraniach w polu karnym piłka trafiła pod nogi Bryana Mbuemo, który bez zastanowienia uderzył, ale trafił w słupek. W odpowiedzi piłkę w bramce gospodarzy umieścił Romelu Lukaku, ale gol nie został uznany z powodu spalonego.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, w 45. minucie The Bleus na prowadzenie wyprowadził Ben Chilwell. Obrońca dopadł na czternastym metrze przed bramką do przypadkowo odbitej piłki i potężnym uderzeniem nie dał żadnych szans bramkarzowi.

W drugiej połowie wynik nie ulegał zmianie, ale nie oznacza to, że brakowało sytuacji.  W 71. minucie wyśmienitą okazję do zdobycia drugiego gola zmarnował Lukaku, który z sześciu metrów uderzył nad bramką.

W kolejnych minutach odważnie zaatakował Brentford. Najpierw groźne uderzenie Ivana Toney’a wybronił Edouard Mendy, a kilka chwil później po raz drugi w tym meczu w słupek trafił Mbuemo. W końcówce meczu szczęścia próbowali również Saman Ghoddos i Pontus Jansson, ale żadnemu z nich nie udało się znaleźć sposobu na pokonanie golkipera Chelsea.

Komentarze