Mundial 2022: dlaczego Niemcy nawołują do bojkotu?

Transparent "Boycott Qatar 2022" na stadionie Borussi Dortmund.
fot. Boycott-qatar.de Na zdjęciu: Transparent "Boycott Qatar 2022" na stadionie Borussi Dortmund.

Na niespełna 2 tygodnie przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata hasło Boycott Qatar 2022 wybrzmiewa bardzo mocno. Najgłośniej wypowiadają je Niemcy. U naszych zachodnich sąsiadów prężnie działa inicjatywa sprzeciwiająca się organizacji mundialu w Katarze. Czy jej członkowie liczą na to, że w momencie gdy miliony fanów przygotowują się na wielkie piłkarskie święto, mogą cokolwiek zmienić?

  • Podczas ostatniego weekendu w Niemczech na stadionach pojawiło się wiele transparentów nawołujacych do bojkotu mundialu w Katarze
  • Tęczowa flaga jest fajna, ale jeśli twój klub zarabia miliony dzięki sponsoringowi Kataru możesz zakwestionować uczciwość tej symboliki – uważa Stefan Schirmer z inicjatywy Boycott Qatar
  • Co najmniej kilkadziesiąt lokali gastronomicznych w Niemczech zapowiedziało, że nie będzie można w nich oglądać meczów mundialu w Katarze
  • Dziennikarz Das Bild Sebastian Karkos uważa, że akcja Boycott Qatar nie sprawi, że kibice masowo przestaną oglądać Mistrzostwa Świata

Uświadamiać kibiców

“Bojkot Kataru”, “15 000 ofiar za 5760 minut futbolu. Wstydźcie się” – takie transparenty w ostatni weekend pojawiły się na stadionach w największych niemieckich miastach: Berlinie, Hamburgu, Dortmundzie, Düsseldorfie, Monachium, Bremie czy Frankfurcie nad Menem. To efekt zorganizowanej akcji kibiców klubów Bundesligi we współpracy z inicjatywą Boycott Qatar, która głośno mówi o negatywnych kwestiach związanych z organizacją Mistrzostw Świata w tym kraju.

Boycott Qatar to inicjatywa powołana do życia w 2020 roku przez dziennikarza sportowego Bernda Beyera oraz pisarza Dietera Schulze-Mermelinga. Zaczęli od wezwań do fanów, by ci nie oglądali mistrzostw, nie kupowali gadżetów związanych z turnieju i – rzecz jasna – nie podróżowali do Kataru. Potem pojawiły się inne pomysły na to, jak aktywnie manifestować swój sprzeciw wobec imprezy. Chociażby zorganizowana wraz z fanami Schalke 04 kampania Back2Bolzen przeciwko mundialowi w Katarze z założenia polegająca na tym, by – zamiast oglądania rywalizacji o tytuł najlepszej reprezentacji globu w TV – po prostu spędzać razem czas i grać w piłkę.

Nie mają złudzeń

Twórcy Boycott Qatar nigdy nie mieli złudzeń, że w jakiś sposób mogą zapobiec rozegraniu mundialu w Katarze. Chcą jednak mówić o tym, jakie zło wiąże się z organizacją mistrzostw w tym małym arabskim państwie i uświadamiać w tej kwestii kibiców. “Chcemy raczej jasno nazywać wszystkie punkty, które nam się nie podobają w mundialu 2022: nierespektowanie praw człowieka w Katarze, niewolnicze warunki życia migrantów zarobkowych, żądza FIFA coraz to nowych źródeł pieniędzy, korupcja jej urzędników, fatalny rozwój zawodowej piłki nożnej również w Europie” – objaśniają swoje stanowisko w broszurze, którą wydali dla kibiców.

“Za pieniądze wypierzemy wszystko”

Pierwsze transparenty z hasłem “Boycott Qatar” pojawiły się na niemieckich stadionach rok temu. Baner z takimi słowami zaprezentowali m.in. fani Borussi Mönchengladbach podczas meczu Pucharu Niemiec z Bayernem Monachium czy też sympatycy Borussii Dortmund, gdy ich zespół rywalizował w spotkaniu ligowym z VfL Bochum. Te pojedyncze akcje wzbudziły zainteresowanie mediów, ale było ono dość umiarkowane. Nieco więcej mówiono o transparencie ukazującym prezesa Bayernu Olivera Kahna i prezydenta tego klubu Herberta Heinera piorących pieniądze w pralce. Obrazek opatrzony hasłem “Za pieniądze wypierzemy wszystko” nawiązywał oczywiście do tego, iż Bayern Monachium ma lukratywną umowę sponsorską z liniami Qatar Airways. Sam Manuel Neuer po wszystkim miał dopytywać zarząd klubu o kwestię nierespektowania praw człowieka w Katarze. Szefostwo musiało być przekonujące, skoro bramkarz dalsze swoje wątpliwości, jeśli takie miał, zostawił dla siebie.

Zresztą Bayern, mimo nacisków ze strony części fanów, nie zerwał umowy z Qatar Airways. – Katar oferuje zbyt duże pieniądze i zbyt duże możliwości, dlatego Bayern nie chce zakończyć tej współpracy. To po prostu biznes – uważa Sebastian Karkos, dziennikarz Das Bild.

Transparenty

Akcja polegająca na pokazaniu transparentów na kilkunastu niemieckich stadionach 1., 2. i 3. Bundesligi podczas jednego weekendu okazała się dużym medialnym i organizacyjnym sukcesem. By jednak mogła dojść do skutku, trzeba było najpierw dotrzeć do fanów poszczególnych ekip. – Chciałem, aby mój klub, łącznie z jego członkami i kibicami, zajął jasne stanowisko w tej sprawie. Z tą myślą zwróciłem się do zorganizowanej grupy kibiców w Düsseldorfie i właściwie nie musiałem ich specjalnie przekonywać. Nikt nie jest w nastroju na Mistrzostwa Świata w Katarze 2022 – mówi w wywiadzie z Michaelem Boltenem Patrik Jelen, kibic Fortuny Düsseldorf popierający akcję Boycott Qatar, inicjator wystosowania przez Fortunę i jej kibiców wspólnego stanowiska wobec mundialu w Katarze.

Gegenpressing

Udało nam się porozmawiać krótko ze Stefanem Schirmerem z inicjatywy Boycott Qatar.

Dlaczego wzywacie do bojkotu Mistrzostw Świata FIFA w Katarze?

W ostatnich dziesięcioleciach biznes futbolowy obrał niefortunny kierunek. Pieniądze i przemysł rozrywkowy odgrywają coraz większą rolę. Mistrzostwa Świata 2022 w Katarze są smutnym punktem kulminacyjnym. To wystarczający powód, by powiedzieć: to nam wystarczy. Wchodzimy w “gegenpressing”.

Jak przekonujecie fanów niemieckich klubów do poparcia Waszej inicjatywy?

Organizujemy wieczory informacyjne, prezentacje, dyskusje panelowe. Informacje udostępniamy na naszej stronie internetowej oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych. Oferujemy naklejki, banery, koszulki, broszury informacyjne. I wystosowaliśmy apel o bojkot, który podpisały setki klubów i organizacji sportowych oraz tysiące ludzi. Dzięki temu – i dzięki stale rosnącej obecności w mediach – docieramy do fanklubów i zawsze jesteśmy tam dobrze przyjmowani.

Jaka jest reakcja fanów na Twoje postulaty?

W większości pozytywne, z kreatywnymi pomysłami i własnymi wspaniałymi inicjatywami, m.in. Back2Bolzen.de od fanów Schalke 04.

Co chcesz zmienić dzięki swojej inicjatywie?

Chcemy podnieść świadomość wśród ludności i kibiców piłki nożnej. Chcemy wywierać presję na duże kluby piłkarskie, a także na DFB (Niemiecki Związek Piłki Nożnej), aby piłka nożna nie stała się coraz bardziej skomercjalizowana. I po to, by kibice nie byli tłem dla transakcji wartych miliardy.

Czy sądzisz, że dzięki Waszej inicjatywie zainteresowanie niemieckich kibiców Mistrzostwami Świata będzie mniejsze?

Mamy nadzieję. Podczas niedawnej dyskusji panelowej zapytaliśmy 130-osobową publiczność o to, kto w ogóle nie zamierza oglądać mundialu. Około 40% osób podniosło ręce do góry.

Czy oczekujesz od piłkarzy/menedżerów (w tym niemieckich) gestów i symboli związanych z prawami człowieka podczas mundialu?

Gesty i symbole są ważne, ponieważ ci ludzie mają duży wpływ. Z drugiej strony gesty i symbole nie wystarczą, trzeba podjąć działania. Tęczowa flaga jest ważna, ale gdy klub, w którym gra dany piłkarz, zarabia miliony dzięki sponsoringowi Kataru, można kwestionować uczciwość tej symboliki.

Czy planujecie jeszcze jakieś akcje przeciwko turniejowi w Katarze przed Mundialem?

Od trzech miesięcy świadomość rośnie. Widać coraz więcej akcji na coraz większej liczbie stadionów i będzie to trwało do rozpoczęcia mundialu w Katarze, a nawet dłużej.

Czy Twoim zdaniem odpowiedź DFB na list Gianniego Infantino była właściwa? Mam na myśli oświadczenie 10 federacji piłkarskich (w tym niemieckiej), w których naciskają na utworzenie funduszu odszkodowań pracowniczych.

Lepiej późno niż wcale. Żądanie to zostało wystosowane przez organizacje praw człowieka i uważamy, że to dobrze, iż DFB się przyłączyło. Mogło jednak działać dużo wcześniej i wypracować własne stanowisko. Na przykład związek mógłby również utworzyć własny fundusz pomocowy ze składek z mistrzostw świata, niezależnie od FIFA.

Czy uważasz, że wiele innych krajów, które organizują wydarzenia sportowe, również z różnych względów zasługują na potępienie, m.in. Meksyk, Chiny PR, Arabia Saudyjska, Rosja, Stany Zjednoczone, Brazylia?

Przede wszystkim to FIFA, a w innych obszarach UEFA i MKOl musi być odpowiedzialna za sprzedaż sportu. Sytuacja praw człowieka w krajach ubiegających się o organizację imprezy musi być niezależnie zweryfikowana i uwzględniana jako decydujące kryterium przy sprawdzaniu ofert i procesie wyboru.

Jaka jest Twoja opinia na temat polityki Bayernu? Manuel Neuer gra z tęczową opaską kapitańską, ale ma też na koszulce reklamę Qatar Airways. Ponadto Bayern pojedzie w styczniu do Kataru na obóz treningowy.

Jak wspomniałem, gesty i symbole nie wystarczą, trzeba podjąć działania. Tęczowa flaga jest fajna, ale jeśli twój klub zarabia miliony dzięki sponsoringowi z Kataru, możesz kwestionować uczciwość symboli. Trzeba zwracać mniej uwagi na to, co mówią kluby, a po prostu trzeba patrzeć na to, co robią.

Niewiele się zmieni?

Czy akcje typu Boycott Qatar mogą np. sprawić, że znacząca część niemieckich fanów nie będzie oglądać mundialu? Pewne sygnały, świadczące o tym, że tak może być, są. Co najmniej kilkadziesiąt restauracji i barów z różnych niemieckich miast zapowiedziało, że nie będą pokazywać meczów Mistrzostw Świata. W samej Kolonii takich obiektów jest ponad 30. Daniel Vollmer, właściciel pubu Retematäng w Düsseldorfie, w którym także nie będzie można obejrzeć mundialu, w rozmowie z “Berliner Zeitung” argumentował: – Bylibyśmy hipokrytami, gdybyśmy potępili turniej, a potem zarabiali, transmitując go.

fot. Boycott-qatar.de

Sebastian Karkos uważa jednak, że te akcje niewiele zmienią, jeśli chodzi o zainteresowanie niemieckich kibiców mundialem. – Niemcy lubią pokazywać, że gdzieś indziej dzieje się źle, a u nich jest wszystko w porządku. Ale gdy rozpocznie się turniej, kibice usiądą przed telewizorem i będą emocjonować się Mistrzostwami Świata. Tym bardziej, jeśli reprezentacja będzie grała dobrze – mówi w rozmowie z Goal.pl.

Dziennikarz nie spodziewa się też gestów w obronie np. praw człowieka ze strony niemieckich piłkarzy czy sztabu szkoleniowego podczas samego turnieju. – Moim zdaniem nic takiego się nie wydarzy. Co mają powiedzieć piłkarze? Przecież oni zamieszkają w luksusowym hotelu i będą praktycznie odizolowani od migrantów z Indii czy Pakistanu. Nie zobaczą prawdziwego Kataru i tych problemów. Poza tym istnieje też groźba kary od FIFA za pokazanie jakiegoś gestu – uważa Karkos.

FIFA pisze, związki odpowiadają

Presja ma jednak jakiś sens. Bo gdy Gianni Infantino napisał do uczestników mundialu list, by skupili się na piłce i nie dawali się wciągnąć “w każdą ideologiczną lub polityczną bitwę, jaka istnieje”, to 10 krajowych federacji, w tym niemiecka, odpowiedziało mu, że będą zwracać uwagę na sytuację z prawami człowieka w Katarze. Związki zamierzają naciskać na światową federację m.in. w kwestii stworzenia funduszu rekompensat dla pracowników, którzy stracili życie lub zdrowie, budując obiekty na mundial.

Czytaj także: Sepp Blatter przerywa milczenie. “Wybór Kataru był błędem”

Komentarze