Dziewięć drużyn w koszyku, atak Maradony na Sophię Loren i szczerość Blattera. Kiedyś to były losowania

Sepp Blatter
PressFocus Na zdjęciu: Sepp Blatter

Podgrzewane kulki to nie ludowa legenda, a oficjalne oskarżenie pod adresem FIFA i legendy piłki nożnej. Dziewięć drużyn w koszyku tylko po to, by do gorszego nie zdegradować kraju, z którego pochodzą sekretarz światowej federacji i prezydent UEFA? Proszę bardzo. Sophia Loren pod ostrzałem Diego Maradony? To też się zdarzyło. Losowania grup finałowych też mają swoją historię.

  • Losowanie grup finałów mistrzostw świata w Katarze wzbudza póki co znacznie mniej kontrowersji niż bywało to w przeszłości
  • A zdarzały się wtedy rzeczy niepojęte, jak umieszczenie dziewięciu drużyn w koszyku albo plotki, na kogo trafi Argentyna, które okazywały się prawdą
  • Sam Sepp Blatter przyznał w momencie szczerości, że był świadkiem zabiegu ze zmienianiem temperatury kulek

Gwiazdy pod lupą

Podczas losowania mistrzostw świata 1990 we Włoszech Sophia Loren wybrała kulkę z zespołem mającym trafić do jednej grupy z gospodarzami. Tak się stało, że w środku była karteczka z napisem USA, co w tamtych czasach uchodziło za los niezwykle szczęśliwy. Stany Zjednoczone nie grały na mundialu od 40 lat, a ostatnim z czym kojarzył się ten kraj, był futbol. Zresztą oni sami mówili tak na inny sport. Dorzucenie ich do Włochów było jak zestawienie ósmej klasy o profilu piłkarskim z czwartą be. Oburzony Diego Maradona niedługo po ceremonii rzucił oskarżenia o sfałszowaniu losowania, by Włochom było łatwiej niż broniącej tytułu Argentynie. Pojawiły się teorie spiskowe przekonujące, że Loren miała… namagnesowaną biżuterię, która przyciągnęła odpowiednie kulki, gdy przyszło do szukania zespołów do “włoskiej” grupy. Italia faktycznie miała łatwo – w starciach z USA, Czechosłowacją i Austrią nie zgubiła ani punktu, ani bramki.

Gospodarze zresztą zazwyczaj mają łatwiej od innych i do dziś właściwie nie wiadomo, dlaczego. Najnowszy przykład – Rosja. Cztery lata temu zmierzyła się z Arabią Saudyjską, Urugwajem i Egiptem. Nawet jeśli wyraźnie przegrała (0:3) z ekipą z Ameryki Południowej, skutecznie wszystko nadrobiła w starciach ze znacznie słabszymi przeciwnikami i ostatecznie skończyła turniej w najlepszej ósemce świata.

Ale wróćmy do teorii spiskowych. Gdy trzeba było rozlosować fazę grupową mundialu 2006 w Niemczech, sieć telewizyjna Sky Italia dostrzegła pewne nieścisłości w sposobie, w jaki Lothar Matthaeus, wybierał rywali dla Włoch. Stacja twierdziła, że ​​kulki zostały podgrzane i schłodzone, aby mistrz świata z 1990 wiedział, kogo wrzucić do grupy z jednym z głównych faworytów do tytułu. Zdaniem Sky Italia nie było przypadku, że Azzuri zostali zestawieni z USA, Czechami i Ghaną, co samo w sobie było zabawne o tyle, że to wcale nie wyglądało na grupę śmierci. Inna sprawa, że Niemcy wylosowali już w ogóle idealnie – Ekwador, Polskę i Kostarykę. – Włosi są szaleni, jeśli tak myślą. To kompletny nonsens! – wściekał się wtedy Matthaeus.

Dziewięć drużyn w koszyku

Hitem było losowanie do mistrzostw świata w 2014 roku – w Polsce być może nieco zapomniane, bo to ten turniej, w drodze do którego reprezentacja Waldemara Fornalika pokonała tylko San Marino i Mołdawię (i to nawet nie dwukrotnie). FIFA zdecydowała, że tym razem schemat koszyków nie będzie wyglądał jak zawsze (czyli po osiem drużyn w każdym z nich), a zamiast tego zaproponowała: dwa koszyki po osiem zespołów, jeden z siedmioma oraz jeden z dziewięcioma.

Uzasadnieniem było to, że po ustaleniu pierwszego koszyka, w którym znalazły się najsilniejsze drużyny według rankingu FIFA, do podziału zostało dokładnie dziewięć drużyn z Europy. Wydawało się naturalne, że skoro i tak jedna z nich wylosuje rywala ze strefy UEFA – w grupach przecież nie mogło już być nie po równo – tę najsłabszą trzeba “zdegradować” do koszyka z pięcioma ekipami z Afryki i dwoma z Ameryki Południowej (pozostałe ze strefy CONCACAF zapracowały na rozstawienie wśród najlepszych). Rankingowo najsłabszą drużyną z UEFA była Francja, co wobec braku decyzji o wyrównaniu koszyków wzbudziło wielkie spekulacje. Przecież Jerome Valcke, sekretarz generalny FIFA, to Francuz. Podobnie jak prezydent UEFA Michel Platini.

Mało tego – sam Valcke przyznał, że pomysł z dziewięcioma reprezentacjami w jednym koszyku… był jego pomysłem. Platini natomiast był wśród delegatów, który tę ideę akceptował. Obaj zgodnie mówili również, że to “niesprawiedliwe, by wysnuwać oskarżenia o sprzyjanie swojemu krajowi”. Temat był oczywiście głośny i na konferencji prasowej z udziałem Seppa Blattera, ten został poproszony o wytłumaczenie się z kuriozalnych zasad rozstawień. Najpierw jednak pytanie najzwyczajniej w świecie pominął, a gdy któryś z dziennikarzy nie dawał za wygraną, przyznał wprost: – Nie ma tematu losowania. Zasady zostały przyjęte i będą utrzymane.

Decyzja FIFA oznaczała, że w praktyce drużyna z Europy, której przypadnie niższe rozstawienie, zostanie wylosowana. Po rozlosowaniu “europejskiego” koszyka zostały w nim tylko Włosi, przez co automatycznie trafili do znacznie silniejszej grupy niż powinni – z Urugwajem, Anglią i Kostaryką. – To niedorzeczne – irytował się Cesare Prandelli, selekcjoner Azzurich. Francja natomiast szczęśliwym trafem wzmocnionym o nieoczekiwaną zmianę zasad musiała zmierzyć się ze Szwajcarią, Ekwadorem i Hondurasem.

Moment szczerości Blattera

Zupełnie inną retorykę Sepp Blatter przyjął po wyrzuceniu go ze struktur FIFA. W 2016 roku w wywiadzie dla “La Nacion”, jednej z największych gazet w Argentynie, z rozbrajającą szczerością powiedział, że nie wszystkie teorie spiskowe są wyssane z palca. Wprawdzie sam stał się własnym adwokatem twierdząc, że żadne losowanie za jego kadencji nie zostało ustawione, ale co nieco słyszał.

– Pojawiły się pogłoski, że było coś więcej niż tylko szczęście w tym, że Argentyna dostała w 2014 roku łatwą grupę – dopytywał dziennikarz.

– Nic nie zostało spreparowane. Losowanie było czyste do ostatniego szczegółu. Ale oczywiście jest możliwe, by podgrzać lub ochłodzić kulki – odpowiedział Blatter.

– Podgrzewane kulki? To naprawdę istnieje?

– Nie w FIFA. Ale byłem świadkiem losowania na poziomie europejskim, gdzie to się wydarzyło. Ale podkreślam – nigdy w FIFA. Nigdy za moich kadencji.

Dziennikarz “La Nacion”, Sebastian Fest, nalegał na więcej szczegółów na temat tego, jak dokładnie to zostało zrobione. – Po prostu, to nic trudnego. Wcześniej włożyli kulki do zamrażarki.

Zamieszanie z Argentyną

Pytanie Sebastiana Festa, od którego zaczęła się cała dyskusja o kulkach w zamrażarce, nie wzięło się z niczego. Przed losowaniem mundialu w 2014 roku wielu reporterów z Ameryki Południowej przekonywało, że było świadkami sytuacji, w której “ktoś z FIFA” powiedział, do jakiej grupy trafi Argentyna. Zrobiło się o tym głośno także, gdy na Twitterze kilkoro użytkowników zamieściło informację, że Lionel Messi i koledzy zmierzą się z Iranem, Nigerią oraz Bośnią i Hercegowiną. Tak też się stało.

Dodatkowo argentyńska federacja jeszcze przed poznaniem rywali zdecydowała się na umieszczenie swojego obozu w Belo Horizonte, gdzie – jak się okazało później – grała jeden z meczów grupowych.

FIFA oczywiście odrzuciła wszystkie oskarżenia mówiąc ustami swojej rzeczniczki Delii Fischer: – Wszystkie przygotowania do losowania były monitorowane i zatwierdzane przez trzech przedstawicieli niezależnej firmy Ernst and Young.

Na kogo trafi Polska?

W dniu losowania grup finałów mistrzostw świata 2022 na razie cicho jest od teorii spiskowych. Na Twitterze nie krążą żadne grupy uznawane za ostateczne i możemy w spokoju czekać na to, kogo los przydzieli Biało-czerwonym. Same zasady losowania też są nieco inne niż w przeszłości, bo przy dokonywaniu rozstawień nie zdecydowano się na uwzględnienie kryterium geograficznego. Dlatego Polska jest w jednym koszyku z przedstawicielami aż trzech konfederacji (afrykańskiej, azjatyckiej i europejskiej). Jednocześnie jedna z zasad mówi, że w każdej grupie mogą znaleźć się maksymalnie dwa zespoły ze strefy UEFA.

Koszyk 1: Katar, Brazylia, Belgia, Francja, Argentyna, Anglia, Hiszpania, Portugalia

Koszyk 2: Holandia, Dania, Meksyk, Niemcy, USA, Szwajcaria, Urugwaj, Chorwacja

Koszyk 3: Senegal, Iran, Japonia, Maroko, Serbia, Polska, Korea Południowa, Tunezja

Koszyk 4: Kanada, Kamerun, Ekwador, Arabia Saudyjska, Ghana, zwycięzcy barażów

Komentarze