Mohamed Salah
Mohamed Salah fot. Grzegorz Wajda

LM: VAR show i anulowane gole w końcówce

W środę najwcześniej ruszyła grupa D. Starcie pomiędzy Midtjylland i Liverpoolem zakończyło się remisem 1:1 (0:1). Podopieczni Jurgena Kloppa lepiej zagrali w pierwszej połowie. Natomiast po przerwie zobaczyliśmy odmienionych gospodarzy, którzy doprowadzili do remisu, a nawet byli blisko zgarnięcia kompletu punktów.

Świąteczny prezent od gospodarzy

Mohamed Salah otworzył wynik spotkania zaraz po pierwszym gwizdku sędziego. Skrzydłowy The Reds sprytnie odczytał intencję przeciwnika. Na środku boiska podręcznikowo przeciął linię podania i ruszył w kierunku pola karnego Midtjylland. Reprezentant Egiptu twardo stał na nogach, balansem ciała zwiódł jednego z obrońców, a po chwili w sytuacji sam na sam, skierował futbolówkę do siatki między nogami bramkarza.

Pełna kontrola do przerwy

Przez dalszą część premierowej odsłony, podopieczni Jurgena Kloppa mieli wszystko pod kontrolą. Gospodarze nie byli w stanie realnie zagrozić bramce strzeżonej przez Kellehera. Zdecydowanie lepiej w ofensywie radzili sobie The Reds. Diego Jota zbyt szybko oddał strzał, przez co większych problemów z interwencją nie miał Jesper Hansen. Natomiast kwadrans przed zejściem do szatni Divock Origi prawie wpisał się na listę strzelców. Futbolówka po jego uderzeniu przeleciała parę centymetrów od prawego słupka.

Inne oblicze Midtjylland

Z kolei w drugiej połowie zobaczyliśmy zdeterminowanych gospodarzy, którzy bez kompleksów ruszyli do odrabiania strat. Kilka minut z drobnym urazem grał Konstantinos Tsimikas. Lewy obrońca Liverpoolu wyraźnie cierpiał z bólu. Po godzinie gry słabość The Reds wykorzystały Wilki. Po jednej z akcji Anders Dreyer przewrócił się podczas walki z obrońcą gości. Arbiter skorzystał z VAR’u dopiero po pretensjach graczy Midtjylland. Sędzia po krótkiej kosnultacji wskazał na wapno. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Alexander Scholz, trafiając w lewy górny róg. Od tego momentu mecz obrócił się o 180 stopni i momentami byliśmy bliscy niespodzianki. Parę minut przed końcem do akcji ponownie wkroczył VAR. Tym razem asystenci wideo zauważyli pozycję spaloną podczas uderzenia Scholza. Prowadzący grę udał się do monitora i po dokładnym sprawdzeniu anulował bramkę zdobytą przez Wilki. Dodatkowo w doliczonym czasie gry VAR znów wkroczył do akcji. W ostatnich sekundach radość Liverpoolu po golu Takumi Minamino została szybko przerwana. Powtórki video ukazały zagranie futbolówki ręką przed oddaniem strzału. Ostatecznie rywalizacja na duńskiej ziemi nie miała większego znaczenia dla układu sił w grupie D. Wynik od 62. minuty, niestety nie uległ już zmianie, a obie ekipy podzieliły się punktami.

Komentarze

Comments 3 comments