Niepokojące doniesienia na temat zdrowia Chilwella

Ben Chilwell
PressFocus Na zdjęciu: Ben Chilwell

Ben Chilwell opuścił boisko w meczu Chelsea z Juventusem (4:0) o własnych siłach, ale media spekulują, że Anglik mógł uszkodzić więzadła w kolanie. Oznaczałoby to długą przerwę będącego w dobrej formie zawodnika.

  • Ben Chilwell odniósł kontuzję w ostatnim meczu Chelsea z Juventusem (4:0)
  • Lewy obrońca opuścił boisko o własnych siłach, ale doniesienia na temat jego zdrowia są niepokojące
  • Według mediów Anglik mógł uszkodzić przednie więzadło krzyżowe, co wiązałoby się z długą przerwą

Chilwella może czekać długa przerwa w grze

Chelsea bez problemów rozprawiła się z Juventusem (4:0), biorąc rewanż za niespodziewaną porażkę w pierwszym meczu w Turynie. The Blues grali koncertowo, ale Thomas Tuchel nie zakończył spotkania bez uczucia niepokoju. Z urazami boisko opuścili bowiem kluczowi dla trenera gracze: N’Golo Kante i Ben Chilwell.

Zwłaszcza sytuacja drugiego z wymienionych jest niepokojąca. Chociaż 24-latek zszedł z murawy w 71. minucie starcia o własnych siłach, media podejrzewają bardzo poważany uraz. Football365 donosi, że lewy defensor mógł uszkodzić przednie więzadło krzyżowe. Tego typu kontuzja wiązałaby się z co najmniej kilkumiesięczną przerwą w grze dla Anglika. Tak skomplikowane urazy nigdy nie przychodzą w dobrym momencie, ale dla Chilwella trudno byłoby wyobrazić sobie gorszy moment na jego nadejście. Obrońca wyleczył bowiem inny uraz i błyskawicznie wskoczył do wyjściowego składu, spychając na ławkę rezerwowych doświadczonego Marcosa Alonso. W Premier League zdążył rozegrać sześć spotkań, w których zanotował trzy bramki i asystę. To wynik dobry nawet dla napastnika, a 24-latek występuje przecież na lewej obronie. Dlatego też pozostaje czekać na wyniki badań i mieć nadzieję, że doniesienia mediów były przesadzone.

Chilwell trafił do Londynu z Leicester City w sierpniu 2020 roku za ponad 50 milionów euro. Z zespołem sięgnął po Ligę Mistrzów i Superpuchar Europy.

Zobacz również: Guardiola: wysłaliśmy sygnał rywalom

Komentarze