Jagiellonia zmarnowała wielką szansę. Zdziesiątkowana Fiorentina za mocna

Jagiellonia Białystok zaprezentowała się słabo na tle zdziesiątkowanej Fiorentiny i uległa Włochom aż 0:3 w pierwszym meczu fazy play-off Ligi Konferencji.

Mecz Jagiellonia - Fiorentina
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Mecz Jagiellonia - Fiorentina

Jagiellonia przegrała z Fiorentiną w Lidze Konferencji

Jagiellonia Białystok nie była faworytem dwumeczu z Fiorentiną, ale miała świetną okazję, aby wykorzystać słabą dyspozycję Włochów. Viola jest zaangażowana w walkę o utrzymanie w Serie A. Europejskie puchary traktuje po macoszemu, o czym świadczyć mogły braki kadrowe w zespole gości. Nieobecność takich gwiazd jak Dodo czy Moise Kean mogła dawać ekipie Adriana Siemieńca duże nadzieje w tej rywalizacji.

Duma Podlasia znakomicie rozpoczęła czwartkowy pojedynek. Pierwsze 30 minut należało zdecydowanie do gospodarzy, którzy prowadzili grę. Brakowało jednak jakości pod bramką Włochów. Jagiellonia nie potrafiła realnie zagrozić rywalowi. Później mecz się nieco wyrównał i do głosu zaczął dochodzić zespół z Florencji. Pierwsza odsłona zakończyła się jednak bezbramkowym remisem i szczególnie Jagiellonia mogła czuć niedosyt.

POLECAMY TAKŻE

Problemy gospodarzy zaczęły się po przerwie. Obraz gry był podobny do pierwszej części spotkania, ale Fiorentina wykazała się dużo większą skutecznością. Najpierw Ranieri w 53. minucie pokonał Abramowicza strzałem głową z bliskiej odległości, a w 66. minucie Mandragora popisał się świetnym strzałem z rzutu wolnego i Jaga przegrywała już 0:2.

W ostatnich minutach spotkania tempo gry znacznie spadło. Jagiellonia wyglądała na zespół, który stracił wiarę w uzyskanie korzystnego rezultatu. Fiorentina z kolei skupiła się na defensywie i próbowała swoich sił głównie w kontratakach.

Wynik spotkania na 0:3 został ustalony 81. minucie, gdy rzut karny wykorzystał Piccoli. Duma Podlasia miała wiele okazji w tym starciu, ale wykazała się dużą nieskutecznością. Do tego słaba gra w defensywie sprawiła, że wynik przed rewanżem jest bardzo niekorzystny.

Zobacz również: Vlahović dokonał wyboru. Tam chce zagrać w przyszłym sezonie