Laporta, Freixa, czy Font? Ważą się losy FC Barcelony

Leo Messi
Leo Messi Pressfocus

W niedzielę od samego rana tysiące członków Blaugrany odwiedzi urny wyborcze. To ważny dzień dla całej Katalonii. Wśród kandydatów na nowego prezydenta klubu znajdują się: Joan Laporta, Victor Font oraz Toni Freixa. Nadszedł czas przywrócić Barcelonie dawny blask, który otaczał drużynę jeszcze przed erą Bartomeu.

Kto jest faworytem? Zdecydowanie Joan Laporta

Ex prezydent Barcy, Joan Laporta rządził klubem przez siedem lat (2003-2010). Przez ten czas, Duma Katalonii dwukrotnie sięgała po trofeum Ligi Mistrzów, a cztery razy wygrywała La Ligę. 58-latek wyrósł na faworyta. Swoją kampanię zbudował na dobrych wspomnieniach, którymi cieszył się w poprzednim okresie prezydentury. Podobnie, jak inni kandydaci, zrobi wszystko, aby zatrzymać Leo Messiego. Laporta twierdzi, że finalny budżet wynosiłby ponad miliard euro. Z drugiej strony najpilniejszą sprawą do rozwiązania, byłoby renegocjowanie krótkoterminowego zadłużenia klubu.

Victor Font, priorytetem jest Messi u boku Xaviego

Victor Font, 48-letni biznesmenem w dużej mierze odnosił się do zatrudnienia legendy FC Barcelony, Xaviego Hernandeza na stanowisko głównego trenera. W jego ocenie, Messi powinien zakończyć karierę na Camp Nou. Co ciekawe, Font nie jest chętny do wielkich transferów. Wolałby najpierw zniwelować problemy finansowe do minimum, a do 2026 roku osiągnąć budżet w wysokości 1,4 miliarda euro. Hiszpana wyróżnia również pomysł skrócenia trwania kadencji z sześciu na cztery lata.

Toni Freixa jest zdania, że Barca potrzebuje transferów

Toni Freixa, 52-latek ze sporymi ambicjami. Przed wyborami głośno mówił o wielkich transferach. W jego ocenie nie byłoby większego problemu, żeby do Katalonii sprowadzić Kyliana Mbappe, lub Haalanda. Zapewnił jednocześnie, że nie ma w planach zwalniania Ronalda Koemana i wierzy w zatrzymanie Leo Messiego. W dodatku, w przypadku objęcia sterów nad zespołem w bardzo szybki sposób zapewniłby Barcelonie niezbędne środki do odbudowy pozycji w Europie.

Komentarze