Beniaminek ograł Barcelonę! Dzień niespodzianek w La Lidze

Memphis Depay
Pressfocus Na zdjęciu: Memphis Depay

Barcelona przegrała trzeci mecz w tym sezonie La Ligi. Sposób na drużynę Ronalda Koemana znalazło Rayo Vallecano, które zasłużenie triumfowało 1:0. Spod topora nie uciekła zaś Sevilla. Andaluzyjczycy zremisowali 1:1 z Mallorką.

Rayo Vallecano – Barcelona 1:0 (1:0)

W pierwszej połowie meczu rozgrywanego na Campo de Futbol de Vallecas, pojęcia precyzja i dokładność były obce piłkarzom obu drużyn. Gracze Rayo Vallecano i Barcelony oddali bowiem łącznie 12 strzałów, ale tylko jeden z nich okazał się celny. Jego autorem po pół godziny gry był niezawodny Radamel Falcao. Kolumbijczyk otrzymał podanie od Oscara Trejo i zachował zimą krew. Ze spokojem przymierzył bowiem w kierunku lewego słupka, czym zapewnił beniaminkowi prowadzenie 1:0 do przerwy.

Po zmianie stron sytuacja na boisku nie zmieniła się zbytnio. To Barcelona zgodnie z przewidywaniami, zdominowała statystykę posiadania piłki. Goście mieli jednak ogromne kłopoty z przedarciem się przez dobrze zorganizowaną defensywę rywala, który imponował walką i zaangażowaniem.

W 72. minucie Rayo mogło na własne życzenie pozbawić się kompletu punktów. Oscar Valentin zdaniem sędziego głównego niezgodnie z przepisami sfaulował w polu karnym jednego z piłkarzy Barcelony. Antonio Mateu Lahoz podyktował wątpliwy rzut karny, do którego podszedł Memphis Depay. Intencje Holendra wyczuł jednak Stole Dimitrievski. Kataloński zespół w ostatnich minutach meczu mógł wywalczyć remis, ale ostatecznie w pełni zasłużenie przegrał 0:1 z tegorocznym beniaminkiem.

Mallorca – Sevilla 1:1 (1:0)

Sevilla w pierwszej odsłonie spotkania na Visit Mallorca Estadi, do złudzenia przypominała Barcelonę ze starcie z Rayo Vallecano. Nie jest to jednak komplement dla Andaluzyjczyków. Utrzymywali się oni przy piłce przez większość czasu, lecz nie dało do pozytywnego efektu. Z kolei Mallorca była bardziej konkretna. Potwierdziła to w 22. minucie, gdy na listę strzelców spisał się Antonio Sanchez. Hiszpan znalazł się we właściwym miejscu o odpowiedniej porze i przymierzył skutecznie w lewy róg bramki. Dzięki temu gospodarze wygrywali 1:0.

W drugiej części meczu na piłkarze obu drużyn mieli czego żałować, ponieważ często uderzali w słupki i poprzeczki. Precyzją w 73. minucie zaimponował zaś Erik Lamela. Argentyńczyk popisał się kapitalnym uderzeniem w lewy górny róg bramki. Mallorca w doliczonym czasie gry grała w osłabieniu, ponieważ czerwoną kartkę zobaczył Jaume Costa. Kilka chwil później Sevilla była pewna, że wygrała. Gola strzelił bowiem Lucas Ocampos. Trefienie to zostało jednak anulowane przez sędziów odpowiedzialnych za VAR, gdyż dopatrzono się zagrania ręką w tej bramkowej, akcji.

Komentarze