Albania oskarżyła Polaków za wydarzenia na stadionie w Tiranie

Karol Świderski
fot. Grzegorz Wajda Na zdjęciu: Karol Świderski

Mecz Polski z Albanią (1:0) wzbudził wiele emocji. Przed startem rywalizacji obie drużyny miały pełną świadomość, że grają o miejsce w barażach do mundialu w Katarze. Temperatura sięgnęła jednak zenitu, kiedy Karol Świderski ruszył celebrować zdobytego gola. Wówczas z trybun poleciały butelki i ostre przedmioty. Jak się okazuje za naganne zachowania albańskich kibiców, według tamtejszej federacji odpowiedzialni są Polacy.

  • Albańczycy za wydarzenia na stadionie w Tiranie oskarżają polskich kibiców
  • Federacja w oficjalnym komunikacie twierdzi, że fani z nad Wisły sprowokowali Albańczyków do takich zachowań
  • Wydarzenia z Tirany oraz Londynu znalazły się jednak pod lupą FIFA, która zadecyduje, kogo należy ukarać za naganne zachowania kibiców z wtorkowych meczów eliminacyjnych

Absurd czy gra pod publiczkę przed FIFA?

Od pierwszego gwizdka sędziego na stadionie w Tiranie czuć było niezwykłą atmosferę tego pojedynku. Fani Albanii nie dawali o sobie zapomnieć, kiedy przy piłce dłużej utrzymywała się reprezentacja Polski. Pomimo głośnego dopingu, pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Zdecydowanie więcej działo się już po przerwie. Druga odsłona prowadzona była w szybszym tempie, natomiast zmiennicy wprowadzeni przez Paulo Sousę dali drużynie tak potrzebnej świeżości, z kolei później postarali się też o zwycięskiego gola.

Zaraz po tym, jak Karol Świderski umieścił piłkę w siatce, z trybun w kierunku naszych kadrowiczów zaczęły lecieć butelki oraz ostre przedmioty. Piłkarze z nad Wisły od razu ruszyli w stronę szatni, pokazując tym samym, że nie godzą się na taką kolej rzeczy. Stąd też starcie zostało przerwane. Wówczas Albanii groził nawet walkower, jednak po 20 minutowej przerwie udało się wznowić zawody.

FIFA aktualnie bada powyższy incydent, a także uważnie monitoruje obrazki z Wembley, gdzie również doszło do przekroczenia obowiązujących norm. Co ciekawe, Albański Związek Piłki Nożnej wystosował oficjalne oświadczenie odnośnie incydentów w Tiranie.

– “Mieliśmy 22 000 doskonałych fanów i tylko kilkadziesiąt osób zepsuło wszystkie dobre rzeczy wykonane przez zespół” – brzmi początek oświadczenia.

– “Jedno jest jasne: nie mamy brutalnych kibiców, nie mieliśmy w historii incydentów z problematycznymi kibicami. Wręcz przeciwnie, doskonałe zachowanie i wsparcie kibiców na meczach i poza boiskiem jest powodem do dumy” – dodano.

Dodatkowo później federacja oskarżyła polskich kibiców o prowokację, która skutkowała przerwaniem spotkania.

– “Wynikiem ciągłej prowokacji i bardzo agresywnego zachowania ze strony polskich kibiców, mecz wkrótce został przerwany. Polscy kibice są znani z takich zachowań i od wielu dni osoby zaangażowane w spotkanie dokładały wszelkich starań, by zapobiec poważniejszym wydarzeniom” – czytamy.

Podczas rywalizacji Anglii z Węgrami (1:1) na trybunach doszło z kolei do starć z policją. W całej awanturze udział brali również Polacy, którzy znaleźli się na sektorze zajmowanym przez fanów Madziarzy. W pewnym momencie w ruch poszły pięści. Gdy stróże prawa próbowali uspokoić tłum, później nieoczekiwanie kibice ruszyli w ich stronę.

Ten fragment także znalazł się w oświadczeniu Albańczyków, którzy najwidoczniej całą winę za incydenty w Tiranie obarczają Polaków. Na razie nikt z Biało-czerwonego obozu nie odniósł się do powyższych zarzutów. Możemy być jednak pewni, że wkrótce własne stanowisko w tej sprawie zajmie również PZPN.

Przeczytaj także: Węgrzy obwiniają Anglików za chaos na Wembley

Komentarze