Przerwana dobra passa Pogoni Szczecin

Kacper Kozłowski
Kacper Kozłowski PressFocus

W PKO Ekstraklasie Pogoń Szczecin zremisowała z Cracovią 1:1 (1:0). Gospodarze w trzech poprzednich meczach domowych nowego sezonu nie stracili ani jednego oczka. Tym razem musieli zadowolić się tylko podziałem punktów. Aktualnie Portowcy są na drugim miejscu. Cracovia zajmuje zaś jedenastą lokatę.

Portowcy już na samym początku spotkania sprezentowali świetną sytuację zawodnikom z Krakowa. Po błędzie Rafała Kurzawy w sytuacji sam na sam znalazł się Kamil Ogorzały, ale bramkarz Pogoni Szczecin okazał się lepszy w tym bezpośrednim pojedynku.

Ta sytuacja zemściła się w 24. minucie. Wówczas Luis Mata dośrodkował piłkę w pole karne rywali, a nabiegający Kacper Kozłowski pokonał golkipera Pasów. Niedługo potem Portowcy mogli podwyższyć. Z dystansu uderzał Michał Kucharczyk, lecz tym razem skutecznie interweniował Lukas Hrosso.

W 31. minucie tylko w boczną siatkę huknął Paweł Stolarski. Pod koniec tej części gry futbolówkę zacentrował Kucharczyk, wyszedł z tego strzał, który prawie skończył się golem. Ostatecznie jednak piłka odbiła się tylko od poprzeczki.

Dziesięć minut po zmianie stron znowu zrobiło się groźnie pod bramką Cracovii. Strzelał Kozłowski, ale trafił prosto… w Piotra Parzyszka. Na kwadrans przed końcem próbował Maciej Żurawski. Spokojnie interweniował jednak Hrosso. Kilka chwil później gospodarze mieli rzut wolny. Dośrodkowywał Kurzawa, a Żurawski trafił w poprzeczkę.

Krakowianie wyrównali w 79. minucie. Niefortunnym zagraniem po wrzutce Jakuba Myszora popisał się Kurzawa, który tym samym zanotował trafienie samobójcze. Portowcy mogli szybko odpowiedzieć. Kamil Grosicki wypracował okazję Żurawskiemu, lecz jego kolega fatalnie spudłował w sytuacji sam na sam.

Goście nie chcieli zadowolić się tylko jednym punktem. Krakowianom prowadzenie mógł dać Karol Knap, lecz znakomicie interweniował Dante Stipica. Finalnie wynik tego spotkania nie uległ już zmianie i oba kluby zainkasowały po oczku.

Komentarze