Górnik został wiceliderem PKO BP Ekstraklasy
Górnik Zabrze i Cracovia to ekipy mające ambitne plany związane z grą w tym sezonie w elicie. Każda z drużyn ma szanse na występy w europejskich pucharach. Chociaż ambicje 14-krotnego mistrza Polski mogą sięgać jeszcze wyżej, mając na uwadze, że wciąż rywalizuje w STS Pucharze Polski.
Przed startem sobotniej potyczki obie drużyny w tabeli PKO BP Ekstraklasy dzieliła różnica trzech oczek. Górnik miał zamiar kontynuować passę spotkań bez porażki, która zaczęła się 8 marca 2026 roku. Z kolei Krakowianie liczyli na kolejne zwycięstwo nad śląskim zespołem po ograniu GKS-u Katowice (1:0).
Pierwsza odsłona rywalizacji ułożyła się stosunkowo szybko, bo już od 10 minuty pod dyktando gospodarzy. Po katastrofalnych błędach defensywy ekipy z Krakowa na listę strzelców wpisał się Yvan Ikia Dimi, kierując piłkę do siatki po uderzeniu głową. To był debiutancki gol Francuza w zabrzańskiej drużynie.
Na jednym trafieniu Górnik nie chciał poprzestać, szukając drugiej bramki. Bliski szczęścia był w 25. minucie Paweł Olkowski. Były reprezentant Polski po indywidualnej akcji, w trakcie której mijał rywali jak niegdyś Bebeto, ostatecznie trafił w słupek i cała akcja spełzła na niczym.
Zabrzanie w grze o podwójną koronę
Goście swoich sił spróbowali w 39. minucie. Wówczas okazję do strzelenia gola miał Ajdin Hasić. Chociaż oddał mocne uderzenie, piłka nie znalazła drogi do siatki, bo na posterunku był Marcel Łubik. Tym samym na przerwę w lepszych nastrojach udał się zespół prowadzony przez Michala Gasparika.
Po zmianie stron Maksym Chłań popisał się kapitalnym trafieniem w 59. minucie. Ukrainiec najpierw poradził sobie z dwoma rywalami, a następnie oddał strzał z mniej więcej 16 metrów. Stadion eksplodował z radości. Szybko jednak radość została ugaszona, bo po weryfikacji systemu VAR gol został anulowany. Sędzia odgwizdał pozycję spaloną.
12 minut przed końcem podstawowego czasu gry Jarosław Kubicki podwyższył prowadzenie Zabrzan na 2:0, popisując się celnym strzałem głową. Na tym jednak gospodarze nie poprzestali. W 82. minucie Michał Rakoczy ustalił rezultat rywalizacji na 3:0 i trzy oczka zainkasował zespół z Zabrza. Górnik ma tym samym 42 punkty na koncie, licząc się wciąż w grze o mistrzowski tytuł. W następnej kolejce Zabrzanie zmierzą się na wyjeździe z Legia Warszawa. Z kolei Cracovia w roli gospodarza zagra z Arką Gdynia.
Górnik Zabrze – Cracovia 3:0 (1:0)
1:0 Yvan Ikia Dimi 10′
2:0 Jarosław Kubicki 78′
3:0 Michał Rakoczy 82′









