Optymistyczne doniesienia ws. powrotu Lewandowskiego

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski Pressfocus

Z każdym dniem u Roberta Lewandowskiego widać efekty rehabilitowanego kolana. Napastnik Bayernu Monachium wciąż trenuje indywidualnie, ale w piątek pracował z piłką u nogi. Jest to bardzo dobry znak i może oznaczać, że Polak nie odczuwa bólu, a po urazie nie ma już śladu.

Lewy nie obroni trofeum Ligi Mistrzów

Na nieszczęście Bawarczyków ich najlepszy strzelec nie mógł pomóc drużynie w arcyważnej rywalizacji z Paris Saint-Germain. Bayern w dwumeczu pokazał się dobrej strony, jednak uznał wyższość rywala i nie obroni trofeum wygranego w poprzednim roku. Ekipa z Monachium skupia się, więc na Bundeslidze. Robert ma spore szanse na pobicie legendarnego rekordu Gerda Mullera. Wówczas Niemiec strzelił 40 goli w jednym sezonie. Lewy ma na swoim koncie 35 trafień i na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Czas wrócić na boisko

Odkąd Lewandowski doznał urazu więzadeł najwięcej mówiło się o przerwie Polaka od futbolu. Początkowo były to dwa tygodnie, natomiast później lekarze Bayernu stwierdzili, że 32-latek będzie potrzebował przynajmniej miesiąca. Robert jednak nie przestaje zaskakiwać, a swoją postawą znów wlał sporo optymizmu do serca fanów.

Na załączonym wideo widzimy jak Robert wraca do naturalnych obowiązków. Napastnik Bayernu kilka dni temu zwiększył obciążenie na treningach, z kolei w piątek pracuje już na pełnym gazie, aby jak najszybciej pojawić się na boiskach Bundesligi. Tymczasem Hansi Flick nie będzie chciał ryzykować i da Lewemu wolne w najbliższą sobotę w starciu przeciwko Wilkom.

– W przypadku Roberta Lewandowskiego to jeszcze za mało, aby mógł zagrać z Wolfsburgiem. Co do wtorku i meczu z Leverkusen – musimy poczekać. Leon Goretzka również nie będzie mógł zagrać w sobotę – dodał Niemiec na przedmeczowej konferencji.

Bawarczyków czeka kolejne spotkanie już we wtorek z Bayerem Leverkusen. Jeśli 32-latek wznowi treningi z zespołem jeszcze przed poniedziałkiem, rodzi się spora szansa, że wróci na początku przyszłego tygodnia.

Komentarze