REKLAMA
REKLAMA

Zaczarowana bramka Atalanty, syn Simeone znowu z golem

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: SerieA.pl  |  02.10.2016 17:11
Pierwsza porażka SSC Napoli w Serie A stała się faktem. Neapolitańczycy na wyjeździe ulegli Atalancie Bergamo 0:1. Tymczasem Bologna FC na swoim stadionie przegrała z FC Genoą, a swoim drugiem trafieniem dla gości wyróżnił się natomiast Giovanni Pablo Simeone, czyli syn aktualnego szkoleniowca Atletico Madryt Diego Simeone.

Zgodnie z zapowiedziami La Gazzetta dello Sport szkoleniowiec ekipy z Kampanii w Bergamo desygnował do gry duet polskich piłkarzy, składający się z Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego. Kluczową postacią w układance Partenopei miał być również Maurizio Sarri.

Już pierwszy kwadrans pokazał, że goście na Stadio Atleti Azzurri d'Italia nie będą mieli łatwo, bo Gian Piero Gasperini panaceum na Azzurrich widział w szczelnym ustawieniu defensywy. Dodatkowo już w dziewiątej minucie rywalizacji gospodarze objęli jednobramkowe prowadzenie po strzale Andrei Petagni, który uderzeniem z lewej nogi pokonał Pepe Reinę.

Odpowiedź neapolitańczyków miała miejsce w 22. minucie, gdy fatalnym błędem wyróżnił się Mattia Caldara i szansę na gola miał Jose Callejon, który jednak swojej sytuacji nie zamienił na trafienie, bo na przeszkodzie Hiszpana stanął golkiper Nerazzurrich. Chwilę później Etrit Berisha mógł jeszcze raz pofrunąć między swoimi słupkami po strzale Faouziego Ghoulama i wciąż był wynik 1:0.

Tuż przed przerwą najlepszą okazję na zdobycie bramki dla drużyny przyjezdnej miał z kolei reprezentant Polski w osobie Milika, Polski napastnik próbował pokonać bramkarza rywali po strzale z powietrza, ale kolejny raz albański golkiper teamu z Bergamo stanął na wysokości zadanie i na przerwę w lepszych nastrojach udali się  gospodarze.

W drugiej części gry neapolitańczycy robili, co w ich mocy, aby odwrócić losy spotkania. Trener Sarri zdecydował się nawet na eksperymentalne ustawienie z dwoma napastnikami i do byłego snajpera AFC Ajaxu dołączył Manolo Gabbiadini. Włoch nawet w ostatnich fragmentach rywalizacji miał szanse na gola, ale jej nie wykorzystał.

Ostatecznie pierwsza porażka Napoli w trwającej kampanii Serie A stała się faktem i po trzy punkty sięgnęli piłkarze Atalanty. Zarówno Milik, jak i Zieliński zaliczyli całe mecze. Z kolei Igor Łasicki całe zawody przesiedział na ławce rezerwowych. Po przerwie na spotkania reprezentacyjne bardzo ciekawie zapowiada się starcie AS Romy z ekipą z Neapolu.

Atalanta Bergamo - SSC Napoli 1:0 (1:0)
1:0 Petagna 9'

Pełna statystyka meczu
_______________________________

W boju dwóch ekip o takich samych barwach faworyta było wskazać niezwykle trudno. Dość powiedzieć, że zarówno ekipa z regionu Emilia-Romania, jak i Genoa nie przegrały swoich meczów w dwóch poprzednich kolejkach włoskiej ekstraklasy.

Zgodnie z oczekiwaniami rywalizacja na Stadio Renato Dall'Ara toczona była pod znakiem walki, czego następstwem było to, że rozjemca zawodów w pierwszych trzech kwadransach gry był zmuszony pokazać sześć żółtych kartek, w tym dwie jednemu zawodnikowi, którym był Daniele Gastaldello. Jednocześnie Włoch przedwcześnie udał się pod prysznic.

Po zmianie stron zapędy na ostrą grę w obu zespołach wcale się nie zmniejszyły. Tym samym po drugiej żółtej kartce dla Santiago Juana Gentilettiego obie drużyny grały po dziesięciu. Niemniej jeszcze w 88. minucie czerwoną kartką ukarany został Blerim Dzemaili i ostatecznie ekipa Roberto Donadoniego kończyła mecz w dziewięciu.

Zanim jednak w drugiej połowie sędzia sięgnął do kieszonki z czerwonymi kartkami, to wcześniej miał okazję skierować dłonie w kierunku środka boiska, bo na listę strzelców wpisał się Simeone. Argentyńczyk wykończył skutecznym strzałem akcje Diego Laxalta i ostatecznie zawodnicy Grifone zanotowali swoją trzecią wygraną w sezonie.

Bologna FC - FC Genoa 0:1 (0:0)
0:1 Simeone 77'

Pełna statystyka meczu




OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 10 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

pawel83d | 02.10.2016 17:23

Zaczyna się frajerskie gubienie punktów przez Napoli, a Juventus ucieka.

Luczywo | 02.10.2016 17:39

Napoli kompletnie nieobecne, a Atalanta zdeterminowana i to wystarczylo.

kawecki | 02.10.2016 17:42

Niepotrzebnie zrobiono z Milika bozyszcze Neapolu porównywano statystyki z Gonzalo wszędzie wychodzil że jest lepszy a to Hiquain jest gwarantem bramek
Gdyby to był Inter albo Milan to byłbym pewien że wyrownaja a w przypadku Napoli byłem dziwnie spokojny że skończy się 1:0
FJ!!

Luczywo | 02.10.2016 17:58

Kazdy pilkarz jest inny, a takie porownania maja cel marketingowy, promocyjny. Cavani czy Higuain mogli byc porownywani do Messi czy Maradony, ale kazdy przy zdrowych zmyslach rozumie roznice miedzy tymi graczami.
Milik ma robic swoje, czyli wykanczac akcje. Poki skrzydla graja, poty moze regularnie strzelac. Dzis tego nie bylo, wiec i Polak pokazal sie, bodajze, w 1 sytuacji. Jezeli ktos od niego oczekiwal blyskotliwych dryblingow i charyzmy lidera druzyny to rzeczywiscie moze czuc sie zawiedziony.

Trynidator | 02.10.2016 18:00

Fatalny mecz w wydaniu Neapolitańczyków. Porażka ofensywy, środka i defensywy. Całości.
Zaczęło się z błyskiem a dzisiaj katastrofa w graniu.

Głupio zgubione punkty. Rośnie przewaga Juve, a to niefajnie wygląda w kontekście tabeli serie a.
Taki marazm.

Haha - Milik bożyszczem Neapolu - nie wiem kto tak twierdzi. Parę wydań niedzielno-poniedziałkowych jakiś czas temu i pewnie Kolega Kawecki coś pomylił..

Idę na dalszą część nudnego spotkania i podłamania Królewskich z Madrytu...

Pozdrawiam

Fan_Tulipan | 02.10.2016 18:15

Najsłabszy mecz w wykonaniu Napoli dotychczas w tym sezonie.
Nic nie funkcjonowało. Bez błysku, zaangażowania, zaciętości.
Zamysł "ty do mnie, ja do ciebie". Nic z tego nie wynikało i skończyło się stratą punktów.

Inter1908M | 02.10.2016 18:29

Na miejscu Napoli bardziej martwilbym sie zespolami co sa za nimi a nie przed...

ssc1926 | 02.10.2016 19:43

Bezbarwne Napoli, które biło głową w mur.
Zasłużone 3 punkty Atalanty, w szczególności w pierwszej połówce drużyna ta pokazała, że potrafi. Druga linia SSC bez polotu i pomysłu - kolejny beznadziejny mecz Insigne, niewidoczny Hamsik, wejście Mertensa też na niewiele się zdało. Gra na skrzydłach też kulała. Jedynie K2 i Reina zagrali na poziomie, którego nie muszą się wstydzić.

Luciferrrroo | 02.10.2016 20:46

Obejrzałem sobie powtórkę tego meczu i kilka poprzednich i trzeba powiedzieć, że Koulibaly jest znakomitym obrońcą. Napoli chciało za niego 70 milionów, niby dużo lecz Chelsea powinna po niego sięgnąć. Jak taki Luiz czy Stones kosztują 40-50, a nie mają połowy umiejętności K2. Przypomina mi młodego Terrego, który nie czekał na przyjęcie piłki przez napastników tylko wchodził bezpardonowo i zabierał piłkę, nawet gdy napastnik cofał się do linii pomocy. Ze współczesnych obrońców widzę tylko to u Boatenga, Chielliniego i Pepe, ale ta ostatnia dwójka czasem się myli i łapie żółte kartki.

Napoli przegrało, ale ładnie spisał się Zielinski, czasem się wydawało, że to Messi w reprezentacji Argentyny. Prawie wszystkie jego zagrania przyspieszały grę i stwarzały zagrożenie, ale jego koledzy dziś nie potrafili podać celnie na 5 metrów. Oczywiście  przesadzam bo rzadko koledzy rozgrywali prawą stroną, woleli Hamsika któremu nic dziś nie wychodziło, ale trzeba powiedzieć że jak już miał piłkę to robiło wszystko z wielką łatwością.

Pryqq | 02.10.2016 20:53

to jest naprawde przynajmniej dla mnie smieszne. Chwalicie Koulibaly a blad (chociazby komentatorzy Eleven) zrzucaja na drugiego, Maksimovic (?). Przeciez to ten Koulibaly kryl powietrze, to on zmylil drugiego obronce, ktorego zadaniem bylo jedynie asekurowac. Moze i wiecej jakis karygodnych bledow nie popelnil, no ale obronca, z takim przeciwnikiem - jak saper, myli sie tylko raz. To wlasnie obronca, ktorego tak wychwalacie zawalil gola a w konsekwencji caly mecz.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy