Legia w wielkim kryzysie. Żewłakow wskazuje przyczyny

Legia Warszawa od miesięcy nie może przełamać się w lidze i znajduje się w strefie spadkowej. Michał Żewłakow w programie na CANAL+ Sport postarał się przeanalizować trudną sytuację i wskazać przyczyny problemów.

Michał Żewłakow
Obserwuj nas w
fot. Pressfocus Na zdjęciu: Michał Żewłakow

Legia w kryzysie od czasów Iordanescu. To był poważny błąd

Legia Warszawa stała się jednym z kandydatów do spadku z Ekstraklasy. Po raz ostatni w lidze wygrała jeszcze we wrześniu – od tego czasu notuje fatalną serię. Jeszcze podczas rundy jesiennej wypisała się z gry o Puchar Polski oraz Ligę Konferencji, więc jedynym zmartwieniem jest poprawa wyników w Ekstraklasie. Marek Papszun nie zaczął najlepiej swojej przygody w stolicy – pod jego wodzą Legia zanotowała porażkę oraz dwa remisy.

Kryzys Legii trwa od miesięcy. Problemy zaczęły się już za czasów panowania Edwarda Iordanescu. Jesienią zastąpił go Inaki Astiz, który nie potrafił poprowadzić drużyny do wygranej.

POLECAMY TAKŻE

Michał Żewłakow ocenił dotychczasowy sezon w wykonaniu Legii. Jest oczywiście świadomy powagi sytuacji i tego, że zespół kompletnie się zaciął. Uważa, że pierwszy wstrząs spowodowała kontrowersyjna decyzja Iordanescu ws. składu Wojskowych na mecz z Samsunsporem. Postawił wówczas na wielu rezerwowych, oszczędzając najlepszych piłkarzy na mecz w Ekstraklasie. W konsekwencji Legia przegrała oba te spotkania.

– Uważam, że sam początek rozgrywek nie był zły. Nie wyglądaliśmy idealnie, ale awansowaliśmy do europejskich pucharów. Wydaje mi się, że pierwszy zły moment przyszedł w Lidze Konferencji przy okazji meczu z Samsunsporem. Skład na tamto spotkanie wywołał emocje i znaki zapytania. Od tego momentu ta ekipa przestała grać. Było więcej problemów niż jakości. Percepcja z perspektywy sześciu czy siedmiu miesięcy się zmieniła, Legia teraz jest chora na brak wygrywania. My z utęsknieniem czekamy na wygraną w lidze.

– W naszej ekipie są gracze, którzy grali na wyższym poziomie, a bardzo się męczymy. Każdy następny tydzień to dawanie sobie nadziei. Kiedy nie ma wygranych, to wszystko jeszcze bardziej męczy. Ja myślę, że okres od momentu przyjścia Marka Papszuna to czas na zdiagnozowanie problemów – analizował Żewłakow w programie na CANAL+ Sport.