Kuziemka to najlepszy przykład
Wisła Kraków w pewnym momencie zmieniła politykę transferową. Tam gdzie się da klub stawia na młodych Polaków, co szybko „się zwraca”. Najlepszym przykładem jest Maciej Kuziemka, odkrycie ostatnich tygodni, piłkarz, który już zwraca na siebie uwagę znanych klubów.
Na razie młody wiślak jest jednak skupiony nie na wyjeźdie, a na walce o Ekstraklasę, co podkreślał w obszernej rozmowie z Marcinem Ryszką. Jego kontrakt obowiązuje do lata 2027 roku, więc jest nadzieja, że fani „Białej Gwiazdy” jeszcze się nacieszą jego grą.
Najpierw prolongata, potem wypożyczenie
Oczywiście, Kuziemka to nie jedyny młokos w szeregach Wisły. Nie można choćby zapominać o Jakubie Krzyżanowskim. Natomiast co do Mariusza Kutwy, to z naszych informacji wynika, że 22-letni środkowy obrońca prawdopodobnie uda się na wypożyczenie.
Z naszych ustaleń wynika, że jest bardzo możliwe, że Kutwa trafi do GKS Tychy. Ale… Zanim to się stanie, Wisła będzie chciała przedłużyć jego umowę. Obecny kontrakt obowiązuje do lata 2027. Jeśli więc sprawy mają się domknąć, to właśnie w tej kolejności: najpierw prolongata, a potem wypożyczenie.
W Krakowie mierzą poziom szczęścia
W tym sezonie Kutwa zagrał 8 ligowych meczów, w których zdobył jedną bramkę i zaliczył jedną asystę. Ostatnio nie był jednak wysoko w hierarchii środkowych obrońców Wisły.
A skoro o Wiśle mowa, to klub wpadł właśnie na bardzo niestandardowy pomysł. Otóż postanowił zmierzyć… poziom szczęścia (lub pecha) jaki przynosi drużynie dany kibic. W piłce czegoś takiego jeszcze nie widziano.









