Inter zaserwował lekcję futbolu Juve

Arturo Vidal
Arturo Vidal fot. PressFocus

Inter Mediolan w ostatnim niedzielnym spotkaniu 18. kolejki włoskiej ekstraklasy pewnie pokonał 2:0 Juventus FC. Taki stan rzeczy sprawił, że Stara Dama do Czarno-niebieskich traci już siedem oczek w ligowej tabeli. Jeśli w poniedziałek AC Milan pokona Cagliari Calcio, to strata Juve do lidera może wynieść 10 punktów.

Inter Mediolan w starciu z aktualnym mistrzem Serie A chciał odzyskać twarz po ostatnich nieudanych występach w swoim wykonaniu. Piłkarze Beneamata mieli jednocześnie nadzieję na to, że uda im się zrewanżować za ostatnią porażkę z Juventusem. Z kolei Andrea Pirlo wierzył, że jego zespół jest w stanie wygrać po raz drugi z rzędu na wyjeździe w Mediolanie. Wcześniej w pokonanym polu wygrał na San Siro z AC Milanem.

Inter dominujący, Juventus bez pomysłu na grę

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji zespołem dominującym na placu gry byli gospodarze. Stara Dama próbowała zagrozić bramce rywali tylko strzałami z dystansu. Z kolei podopieczni Antonio Conte wypracowywali sobie akcje na dużym spokoju. Po raz pierwszy Juventus padł na deski w 13. minucie. Na listę strzelców wpisał się Arturo Vidal, który po centrze Nicolo Barelli strzałem głową zmusił do kapitulacji Wojciecha Szczęsnego.

Tymczasem w 23. minucie spotkania Inter nie tylko mógł, ale powinien prowadzić różnicą dwóch goli. Przed szansą zdobycia bramki stanął Romelu Lukaku. Belg oddał strzał, ale tym razem poszczęściło się Bianconerim. Po raz kolejny Lukaku spróbował swoich sił w 32. minucie. Były zawodnik Manchesteru United oddał mocne uderzenie, z którym poradził sobie jednak polski bramkarz Juve. Swoją szansę na gola miał też Lautaro Martinez, ale fatalnie spudłował. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0.

Uczeń nie przerósł mistrza, Conte rozszyfrował Starą Damę

Po zmianie stron przewaga Nerazzurrich powiększyła się natomiast o kolejnego gola. Tym razem Włoch Barella sam wystąpił w roli strzelca, wykorzystując świetne podanie od dobrze dysponowanego w niedzielny wieczór Alessandro Bastoniego. Pomocnik Interu, znajdując się w sytuacji oko w oko ze Szczęsnym, oddał mocny strzał z prawej nogi, po którym mediolański team prowadził 2:0. Jednocześnie sytuacja Starej Damy była nie do pozazdroszczenia.

Do ostatniego gwizdka sędziego rezultat spotkania nie uległ już zmianie. Inter panował do samego końca nad boiskowymi wydarzeniami. Następstwem takiego obrotu wydarzeń była dwunasta wygrana w sezonie w wykonaniu mediolańczyków. Tymczasem turyński team zaliczył drugą porażkę w sezonie. Jednocześnie Juve znajduje się nie tylko siedem oczek za prowadzącym duetem ekip z Mediolanu, ale też jest punk za czwartą AS Romą, zajmującą ostatnie miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów.

Komentarze

Na temat “Inter zaserwował lekcję futbolu Juve

To że Inter wygra dało się przewidzieć, choć trudno było przewidzieć, aż taką różnicę klas, pod warunkiem że nam nie zamydlił oczu mecz z wybrakowanym Milanem to można było się spodziewać ciężkiej przeprawy Juve na San Siro, to nie była jednak ciężka przeprawa było lanie. Jednak to co najbardziej zaskakiwało i porażało to była piłkarska bezradność i bezpłodność zawodników Juventusu przy braku właściwej reakcji ich trenera oraz niebywała nieskuteczność zawodników Interu którzy mogli dziś Starej Damie zaserwować wynik hokejowy a skończyło się jedynie na nieodzwierciedlającym łatwym do zapomnienia 2:0. Pirlo może odetchnąć z ulgą bo powtórka z pojedynku o 12:30 była w zasięgu Interu, mieli swój dzień, nawet Vidal błyszczał a rządził Barella, doskonały sezon tego zawodnika, świetny mecz! Nie można zapomnieć o podaniu Bastoni’ego które sprawia że kibic Interu krzyczał najpierw: Co on wyprawia, nie graj tak… by po chwili kiedy piłka dociera do Barelli zachłysnąć się w zachwycie nad geniuszem i kunsztem podania które było arcydziełem młodego obrońcy reprezentacji. Inter pokazał się z bardzo dobrej strony, mecz im wyszedł, panowali i dominowali a Juventus… cóż starzy wyjadacze jakby opadli z sił, braki kadrowe dają się we znaki a niedoświadczony trener nie jest dla piłkarzy opoką i inspiracją jak na razie zatem ciemne chmury zbierają się nad Juve a Inter może z zadowoleniem obserwować wyjazdowe popisy wciąż liderującego AC Milanu.