Świetny mecz Bernardeschiego, Włosi rozstrzelali San Marino

Federico Bernardeschi
Federico Bernardeschi PressFocus

Reprezentacja Włoch wysoko pokonała San Marino (7:0) w pierwszym sparingu przygotowującym ją do mistrzostw Europy. Bardzo aktywny był dzisiejszy kapitan Squadra Azzurra, Federico Bernardeschi, a dublet zanotował rezerwowy Matteo Politano.

Nieudany początek Włochów, gol przygasił ambitnych gości

Rzecz jasna, mecz z San Marino nie jest najważniejszym punktem przygotowań do mistrzostw Europy w wykonaniu podopiecznych Roberto Manciniego, ale był on szansą dla rezerwowych graczy Squadra Azzurra. Jeżeli selekcjoner reprezentacji Włoch miałby decydować o ostatecznej liście powołanych graczy na Euro po pierwszym kwadransie, mało który z graczy obecnych na boisku mógłby być pewny wyjazdu na turniej. W tym okresie San Marino grało agresywnie i odważnie, goście próbowali nawet kilkukrotnie zaskoczyć Alessio Cragno. Po upływie pół godziny do siatki zza pola karnego trafił jednak Federico Bernardeschi, co podcięło skrzydła podopiecznym trenera Varrelli. Jeszcze przed zmianą połów po kornerze najlepiej odnalazł się Gianmarco Ferrari, gwarantując Włochom spokojne prowadzenie.

Bramki rezerwowych i dominacja Włochów

W przerwie Roberto Mancini zdecydował się zmienić niewidocznego Moise Keana na Matteo Politano. Pomocnik Napoli szybko odwdzięczył się trenerowi za szansę. Bernardeschi zagrał w pole karne i wydawało się, że zawodnicy San Marino mają wszystko pod kontrolą, ale potknął się Andrea Grandoni. Ten błąd z zimną krwią wykorzystał Politano, pewnym strzałem zdobywając trzecią bramkę dla Squadra Azzurra. W kolejnych minutach Włosi kontrolowali spotkanie, ale nie kreowali sobie wielu okazji. Na pół godziny przed końcem meczu Mancini wprowadził na boisko Andreę Belottiego i po raz kolejny okazało się, że selekcjoner ma nosa. Napastnik Torino kilka minut po wejściu na boisko ładnie sklepał z Bernardeschim i z łatwością pokonał golkipera rywali. Przed końcem meczu gracz Juventusu jeszcze trzykrotnie dobrze napędził akcje bramkowe, po których gole zdobyli Matteo Pessina i Matteo Politano.

Włosi rozkręcali się długo, ale wraz z upływem minut zwiększali swoją dominację nad słabszym rywalem. Fantastyczny mecz rozegrał Federico Bernardeschi, który brał udział we wszystkich akcjach bramkowych swojej drużyny. Niepokoić może zaś dyspozycja Moise Keana. Gracz Paris Saint-Germain jako jedyny opuścił boisko już w przerwie. W najbliższym meczu z Czechami zobaczymy już z pewnością inną – również kadrowo – reprezentację Włoch.

Komentarze