Barcelona znokautowała Bilbao w finale Pucharu Króla, Messi z dubletem

Lionel Messi
Lionel Messi fot. PressFocus

FC Barcelona pewnie pokonała Athletic Bilbao 4:0 w finale Pucharu Króla. Blaugrana odblokowała się jednak dopiero w drugiej połowie, zdobywając w niej bramki z niezwykłą łatwością. Do przerwy miał natomiast miejsce bezbramkowy remis.

Los Leones stawiali opór

FC Barcelona przystępowała do potyczki z ekipą z Bilbao, chcąc nie tylko wywalczyć prestiżowe trofeum, ale również zrehabilitować się za przegrane El Clasico z Realem Madryt (1:2). Podopieczni Marcelino Garcíi Torala wierzyli jednak, że w kolejnym finale Copa del Rey w tym roku uda im się odnieść zwycięstwo.

W pierwszej połowie goli ostatecznie zabrakło. Chociaż zespołem aktywniejszym na pewno byli piłkarze Ronalda Koemana. Już w piątej minucie bliski zdobycia bramki był Frenkie De Jong. Niemniej piłka po próbie Holendra trafiła w słupek i cała akcja spaliła na panewce.

Odpowiedź Athletic Bilbao miało z kolei miejsce w 12. minucie. W roli głównej wystąpił Inigo Martinez, który w stylu Jean Claude’a Van Damme’a chciał skierować piłkę do siatki, ale bez efektu. W kolejnych minutach gry Barca dominowała, a piłkarze Los Leones skupili się na bronieniu.

Barcelona zmiażdżyła rywali

W drugiej połowie worek z bramkami został rozwiązany i to na dobre. Pierwszy gol padł w 60. minucie, gdy rzęź niewiniątek, zaczął Antoine Griezmann. Francuz dostawił nogę do piłki zagranej z boku boiska. Trzy minuty później De Jong podwyższył prowadzenie Barcy, pokonując bramkarza rywali strzałem głową.

Tymczasem od 68 minuty Blaugrana prowadziła różnicą trzech goli. Płaskim strzałem obok lewego słupka wyróżnił się Lionel Messi i losy rywalizacji zostały rozstrzygnięte. Argentyńczyk nie zadowolił się jednak jednym golem i w 73. minucie ustalił wynik spotkania na 4:0, celując w lewy dolny róg bramki Athletic Bilbao.

Barcelona wygrała zatem po raz 31. w historii krajowy puchar. Czasu na radość Katalończycy nie będą mieć jednak dużo, bo już w najbliższy czwartek rozegrają kolejne spotkanie ligowe. Rywalem będzie Getafe. Tymczasem gorzki wieczór w Sewilli piłkarze Los Leones będą chcieli zrekompensować swoim kibicom w środę, licząc na wyjazdowe zwycięstwo z Betisem.

Komentarze