Marcin Baszczyński dla Goal.pl: brak Grosickiego to lekki szok

Marcin Baszczyński
Marcin Baszczyński fot. PressFocus

– Selekcjoner nie zaskoczył mnie niczym. Fajnie, że powołany został Tomasz Kędziora, którego brakowało w marcowych meczach. Typowałem, że w miejsce Krzyśka Piątka pojawić się może Jakub Świerczok. Pewnego rodzaju zaskoczenie pojawiło się natomiast przy Dawidzie Kownackim. Wydawało mi się, że nie znajdzie zaufania w oczach trenera. Mnie specjalnie nie przekonywał – mówi w wywiadzie Marcin Baszczyński, który specjalnie dla Goal.pl ocenił powołania selekcjonera reprezentacji Polski.

  • Marcin Baszczyńskie to 35-krotny reprezentant Polski, który miał okazję grać na mundialu w 2006 roku. W trakcie swojej kariery wywalczył sześć razy mistrzostwo Polski z Wisłą Kraków, a ponadto trzykrotnie sięgał o Puchar Polski (dwa razy z Białą Gwiazdą i raz z Ruchem Chorzów – przyp. Red.)
  • W rozmowie z Goal.pl były reprezentant Polski i ekspert Canal+ Sport ocenił powołania zawodników na Euro 2020 przez selekcjonera Paulo Sousę
  • Poruszone zostały tematy dotyczące braku Kamila Grosickiego w gronie 26 zawodników na Mistrzostwa Europy, a także obecności Jakuba Świerczoka w gronie wyróżnionych

“TurboGrosik” nie zawojuje Euro

Jest już dyskusja narodowa, czy to dobrze, że Kamil Grosicki nie znalazł się na liście 26 zawodników powołanych na Euro 2020, mimo że jest w niej Przemysław Płacheta grający nie za dużo. Co pan o tym myśli?

Przemysław Płacheta to jednak młodszy piłkarz i bardziej perspektywiczny. Patrząc na liczby, też grał więcej, więc może się ta opcja obronić. Można się było niestety spodziewać tego, że Kamila Grosickiego zabraknie w kadrze. Brak regularnej gry zostawia ślad na organizmie. Ostatnie zgrupowanie mogło pozwolić trenerowi przyjrzeć się Grosikowi, dzięki czemu pojawił się wniosek, że nie jest w najlepszej formie. W jakimś stopniu można mówić, że to lekki szok. Tym bardziej że reprezentacja Polski ma kłopoty na skrzydłach. Niemniej to selekcjoner ustala skład i bierze za to odpowiedzialność. Podjął taką decyzję i trzeba się z nią pogodzić.

Przypuszczam, że miał pan jakieś typy związane z powołaniami jako ekspert piłkarski i były reprezentant kraju. Czy pokrywają się one z powołaniami Paulo Sousy, czy może jednak kogoś panu brakuje?

Selekcjoner nie zaskoczył mnie niczym. Fajnie, że powołany został Tomasz Kędziora, którego brakowało w marcowych meczach. Typowałem, że w miejsce Krzyśka Piątka pojawić się może Jakub Świerczok. Pewnego rodzaju zaskoczenie pojawiło się natomiast przy Dawidzie Kownackim. Wydawało mi się, że nie znajdzie zaufania w oczach trenera. Mnie specjalnie nie przekonywał. Co do pozostałych powołań, to można się było tych ruchów spodziewać. Pojawił się młody Kacper Kozłowski, który bez wątpienia ma duży potencjał.

Pomocnik Pogoni Szczecin pojedzie na Euro po naukę według pana, czy to może zawodnik, który będzie odgrywał podobną rolę na turnieju jak w trakcie Mistrzostw Europy w 2016 roku Bartosz Kapustka?

Moim zdaniem Kacper Kozłowski nie pojedzie na turniej tylko po to, aby przygotować się na przyszłość. Jedzie jako środkowy pomocnik, który w debiucie zaprezentował się dobrze. Pokazał odwagę, z której jest znany, grając w Pogoni Szczecin. Wszedł i pokazał, co potrafi. Może zdynamizować akcje. Takich ludzi potrzebuje reprezentacja.

Są wśród powołanych zawodnicy występujący w PKO Ekstraklasie, ale zabrakło wśród nich piłkarza Legii Warszawa, która jest mistrzem Polski…

Jakby spojrzeć, kto decyduje o obliczu tego zespołu, to wydaje mi się, że Bartosz Kapustka mógłby być brany pod uwagę przy powołaniach. Nie tylko się odbudował, ale również rozwinął. W obwodzie na pewno mógł być też Bartosz Slisz. Miał ich jednak trener na zgrupowaniu i najwidoczniej coś mu nie pasowało.

Powołanie do reprezentacji Polski otrzymał Jakub Świerczok. Jest szansa na to, że to zawodnik, który mógłby zagrać obok Roberta Lewandowskiego w ataku Biało-czerwonych w wyjściowym składzie?

Trudno powiedzieć. Historia pokazuje, że były już przypadki, że na różnych imprezach piłkarskich pojawiał się nieoczywisty bohater. Nie można wykluczyć, że tak nie będzie z Jakubem Świerczokiem. Na dzisiaj jednak sytuacja wygląda tak, że według mnie mało prawdopodobne jest, aby ci zawodnicy grali razem obok siebie. Myślę, że Świerczok będzie brany pod uwagę raczej jako zmiennik lub nawet sytuacja awaryjna, gdy gra w trakcie meczu nie będzie się układać. Mając na uwadze dobrą dyspozycję Arka Milik, przypuszczam, że reprezentacja Polski wróci do ustawienia z tym zawodnikiem i Robertem Lewandowskim w ataku. Kuba ma jednak charakter i jest znany z bezkompromisowości. Na pewno będzie chciał pokazać swoją wartość.

Chciałbym też poznać pana zdanie na temat obrońców, którzy znaleźli się w kadrze. Jakie zdanie ma pan na temat Michała Helika oraz Kamila Piątkowskiego?

Michał Helik w ostatnich meczach reprezentacji Polski nie zaliczył może udanych występów, ale go to nie zraziło. W klubie prezentował się nadal solidnie. Trener bez wątpienia ma pomył na tego piłkarza, którego kurczowo się trzyma. Trzeba zaufać selekcjonerowi i wierzyć, że wie, co robi. Co do Kamila Piątkowskiego to jestem fanem jego gry. Wśród obrońców znalazł się też Tymek Puchacz, który otrzymał nagrodę za potencjał.

Jest chyba też beneficjentem kontuzji Arkadiusza Recy…

Na pewno tak. Pielęgnujemy zawodników z lewą nogą i troszczymy się o nich. Ostatnie mecze ligowe pokazały, że Tymek wziął się ostro za pracę w obronie i to dobrze, bo tu miał braki. Dostrzegł to też trener Paulo Sousa. W kontekście obrońców muszę przyznać, że wciąż nie potrafię odkryć potencjału o Tomasza Dawidowicza. Nad tą opcją musiałbym się jeszcze zastanowić, czy byłby to dobry wybór, czy nie. Prawdopodobnie u selekcjonera Baszczyńskiego ten zawodnik nie znalazłby się wśród powołanych.

@goal.pl

zgadzacie się z wyborem selekcjonera? ##Euro2020 ##PauloSousa ##reprezentacja ##UEFA ##foryoupage ##foryou ##goalinfo

♬ Drown (feat. Clinton Kane) – Martin Garrix & Clinton Kane

Wyjście z grupy w zasięgu Biało-czerwonych

Mam przed oczami to, co Zlatan Ibrahimovic robił z Kamilem Glikiem w trakcie meczu Milanu z Benevento w Serie A i zastanawiam się, czy jest w ogóle realne to, że reprezentacja Polski w wyjściowym składzie może zagrać na turnieju bez tego kluczowego piłkarza. Pan, jakie ma zdanie?

Myślę, że możliwe jest, aby selekcjoner Paulo Sousa postawił na duet młodszych defensorów. Trener na pewno nie będzie bał się takich ruchów. Będzie miał mecze kontrolne do rozegrania, po których na pewno będziemy mądrzejsi. Trzeba jednak brać pod uwagę, że Kamil Glik to na tyle doświadczona postać, która tyle znaczy dla reprezentacji, że nie można jej skreślać.

W żadnym stopniu nie skreślam Kamila Glika. Wręcz przeciwnie, jestem świadomy tego, że każdy, kto gra u boku tego zawodnika prezentuje się lepiej. Niemniej zastanawiam się głośno, czy istnieje możliwość na to, że zagrają młodsi na przykład Jan Bednarek z Kamilem Piątkowskim. Czy w ogóle taka koncepcja może być brana pod uwagę?

Wiadomo, że trener musi patrzeć na indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników, ale w przypadku środkowych defensorów trzeba też brać pod uwagę, jaka para najlepiej się uzupełnia i reaguje na boiskowe wydarzenia. Nierzadko jest tak, że zawodnicy świetnie ze sobą współpracujący dają lepszy efekt, niż ci, którzy indywidualnie mają wyższe umiejętności.

Biało-czerwoni na Euro wyjdą z grupy?

Gdyby zapytano mnie o polską piłkę klubową, to miałbym wątpliwości [śmiech]. Myślę jednak, że na Euro reprezentacja Polski powinna się nieźle zaprezentować. Jest we mnie ogromna wiara i trudno mi sobie wyobrazić, że polska drużyna nie skorzysta z tego, co ma do zaoferowania taki zawodnik jak Robert Lewandowski.

Komentarze