Wolves – Everton: trwa passa Wilków, nieudany pościg The Toffees

Rafa Benitez - menedżer Evertonu
PressFocus Na zdjęciu: Rafa Benitez - menedżer Evertonu

Wolverhampton Wanderers pokonał Everton 2:1 (2:0) w meczu kończącym 10. kolejkę Premier League. Wilki tym samym zanotowały piąty mecz z rzędu bez porażki (cztery zwycięstwa), a piłkarze The Toffees przegrali trzecie kolejne spotkanie.

  • Wolverhampton po słabym początku sezonu w ostatnich dniach jest jedną z rewelacji Premier League
  • Everton ma ostatnio problemy, przegrał z West Hamem i Watfordem, a w poniedziałek skompletował niechlubny hat trick
  • Rafa Benitez nie potrafi obudzić swoich piłkarzy, którzy popadli w przeciętność i w ostatnich dniach prezentują się bardzo słabo

Wolves – Everton: dwa szybkie ciosy przed przerwą

Wolverhampton od pierwszego gwizdka wyglądał zdecydowanie lepiej, pokazywał, że chce grać w piłkę i kreować okazje podbramkowe. Szybko przekuł to na gola. W 24. minucie Maks Kilman strzelił swojego pierwszego gola w Premier League, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. Osiem minut później na 2:0 podwyżyszł Raul Jimenez, kapitalnie lobując Jordana Pickforda.

Everton miał problem, żeby się otrząsnąć. Po przerwie gospodarze znowu mieli swoje okazje, ale nie zdołali ich wykorzystać i później musieli drżeć o utrzymanie korzystnego wyniku. Goście zaczęli wyglądać coraz lepiej i ich wysiłki zostały nagrodzone w 66. minucie. Najpierw strzał Bena Godfreya został obroniony, ale już poprawka Alexa Iwobiego była skuteczna.

Wilki ostatecznie wytrzymały presję ze strony rywali, dowiozły prowadzenie do końca i mogły cieszyć się z kolejnej wygranej, dzięki której awansowały na siódme miejsce w tabeli Premier League.

Komentarze