Fabiański nie zatrzymał Liverpoolu

Mohamed Salah
Mohamed Salah PressFocus

Drugie wyjazdowe zwycięstwo z rzędu odnieśli w niedzielę piłkarze Liverpoolu, którzy tym razem pewnie 3:1 pokonali West Ham United. Dzięki tej wygranej The Reds awansowali na trzecie miejsce w tabeli Premier League.

Od początku spotkanie toczyło się pod dyktando podopiecznych Juergena Kloppa, którzy długo utrzymywali się przy piłce. W pierwszych trzech kwadransach częściej gościli również w polu karnym rywali, ale nie udało im się ani razu znaleźć sposobu na defensywę rywali. West Ham starał się odgryzać, ale również bez bramkowego efektu.

Worek z bramkami rozwiązał się w drugiej połowie. Liverpool wyszedł na prowadzenie w 57. minucie, a w roli głównej wystąpił Mohamed Salah. Egipcjanin otrzymał piłkę od Curtisa Jonesa, a następnie świetnym strzałem z prawej strony pola karnego nie dał żadnych szans Łukaszowi Fabiańskiemu.

W 68. minucie podopieczni Juergena Kloppa wyprowadzili zabójczy kontratak i podwyższyli na 2:0. Po dośrodkowaniu Xherdana Shaqiriego z lewego skrzydła, piłkę w polu karnym świetnie opanował Salah i mając przed sobą tylko bramkarza reprezentacji Polski spokojnie trafił do siatki.

W 84. minucie The Reds zdobyli trzeciego gola. Ponownie nic do powiedzenia w tej sytuacji nie miał Fabiański. Polski bramkarz tym razem wyciągał piłkę z siatki po strzale Georginio Wijnalduma, który otrzymał w polu karnym dobre podanie od Roberto Firmino.

Młoty w tym meczu było stać jedynie na honorowego gola w 87. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła w polu karnym do Craiga Dawsona, który strzałem z pięciu metrów pokonał Allisona.

Komentarze

Comments 35 comments

Pierwsza połowa bez wyrównana, WHU dobrze zorganizowane. W drugiej Liverpool podobnie jak z Kogutami wykorzystał co miał i nie pozwolił na wiele Mlotom. Zasłużona wygrana. Kontuzji coraz więcej, a mimo to The Reds trzymają się czołówki. Oby tak dalej!

Wraca dobra forma Salaha, wraca dobra forma Live. Wciąż dużo kontuzji, ale i z tymi problemami Klopp całkiem nieźle sobie radzi. Jeśli chodzi o WH: Antonio po meczu z Crystal chyba się mocniej zaciął, Fabian bez szans przy bramkach, Soucek – choć piłka sytuacyjna to jednak zagranie na urwanie głowy, pewno gdyby nie miał już żółtej wyłapałby w tamtej chwili lekko.

Kibice LFC i tak powinni sie cieszyć z miejsca w tabeli, zważywszy na te pary środkowych obrońców w tym sezonie. Kto by pomyślał, że Klopp będzie grać Phillipsem i Hendersonem… To jest cud, że LFC ciągle utrzymuje się w walce o tytuł w takich okolicznościach.

Nie cieszymy się z miejsca w tabeli, cieszymy się, ze mimo tak poważnych braków kadrowych, ten zespół idzie do przodu. Po kilku kiepskich wynikach, wstaje z kolan i utrzymuje tylko 4 punktowa stratę do lidera.

Super mecz Salaha 😉 ciekawe jak gra zadowolony piłkarz, skoro taki poirytowany Mo, puszczający oko w stronę Hiszpanii, strzela kolejne dwie bramki, walczy cały mecz w obronie i cieszy się przy bramce kolegów

Druga bramka to jakiś hit wśród bramek z kontrataków ;D dwie długie piłki, mistrzowskie przyjęcie i spokój przy wykończeniu Salaha 😉

Trochę czasu mnie tu nie było, fajna szata graficzna.
Co do meczu – nawet niezłe widowisko po ostatnim okresie grania przez The Reds kupy i regresu formy. To, co mi ten mecz zdecydowanie pokazał, to fakt, że baaaardzo żal mi będzie odejścia Winiego, jeśli rzeczywiście do samego końca będzie zdecydowany na odrzucenie nowego kontraktu. Druga sprawa – taka mnie myśl naszła luźna czy przypadkiem Henderson niedługo nie przekwalifikowałby się na stałe na środek obrony. To zjawisko obecne czasami u DMów (patrz np. Mascherano czy Javi Martinez), a co by tu nie mówić młodszy już nie będzie. Za to fajne długie podania i wyprowadzenie piłki + niezłe warunki fizyczne pozostaną i nie jest to taka zła opcja, by zostawić go na obronie jak już zabraknie płuc w środku hasać. Cieszy też powolny powrót do dyspozycji Salaha. Ten gość w formie to naprawdę top topów i aż żal było patrzeć jak się kopał po czole jeszcze nie tak dawno. No nic, sporo pozytywów, czekam na następne 😀

Nic nie będę zgłaszał bo to nic nie da. Liverpool nie raz zgłaszał drukowane mecze i nic z tym nie robią. Zawieszą jakiegoś drukarza na 2 mecze a on wraca i dalej drukuje. Przeciez to jakiś cyrk.

Debil to ciebie zrobił gdzieś w rynsztoku , tak samo jak wszystkich związanych z tym skurwialym loserpoolem !!!!

Drugi z rzędu dobry mecz w wykonaniu The Reds , wygląda na to że wyszli z kryzysu jednak teraz mają mecz z Brighton u siebie a potem 4 z rzędu trudne mecze z City , Leicester , RB Lipsk i Evertonem więc myślę że tutaj będziemy mieli weryfikację czy rzeczywiście The Reds kryzys mają za sobą .

@Slime
Proponuję nie odpuszczać zdalnego nauczania z języka polskiego 😉

No ciężkie mecze czekają The Reds. Styczeń się kończy to i forma wraca. Zobaczymy jak poradzą sobie dalej. Chelsea tez ma mega ciężki kalendarz, a widzę po meczu same zachwyty, choc po pierwszym meczu Tuchela nie było entuzjazmu, to nagle po Burnley się pojawił. Ja bym był ostrożny w tym wszystkim, czy to w przypadku LFC czy The Blues, bo najbliższe mecze wszystko zweryfikują.