Diogo Jota
Diogo Jota fot. PressFocus

VAR zadecydował o wyniku, Brighton i Liverpool dzielą się punktami

Brighton zremisował z Liverpoolem 1:1 (0:0) w meczu 10. kolejki Premier League. Mistrzom Anglii zostały anulowane dwa gole, a gospodarze wyrównujące trafienie zdobyli dopiero w końcówce, kiedy to sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny.

Czytaj dalej…

Faworytem sobotniego spotkania był niewątpliwie Liverpool. Braki kadrowe mistrzów Anglii dawały im się jednak we znaki. Pierwsza połowa była wyrównana. Obie drużyny miały sytuacje, aby wyjść na prowadzenie. W 20. minucie sędzia, po faulu Williamsa przyznał Brighton rzut karny. Do piłki podszedł Maupay, który niecelnie uderzył z jedenastu metrów.

W 34. minucie Firmino dobrze wypuścił podaniem Salaha, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Egipcjanin zdobył bramkę, ale sędzia skorzystał z analizy VAR. Arbiter dopatrzył się spalonego, który był naprawdę minimalny.

Liverpool wyszedł na drugą połowę rozdrażniony anulowaniem gola. W 60. minucie ataki The Reds przyniosły oczekiwany skutek. Salah podał do Joty, a Portugalczyk zdecydował się wbiec z piłką w pole karne. Letni nabytek mistrzów Anglii oddał płaski strzał w kierunku dalszego słupka, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

W 74. minucie z powodu urazu boisko musiał opuścić James Milner. Był do wielki cios dla Liverpoolu, gdyż Anglik znany jest ze swojej wszechstronności, dzięki której może grać na wielu pozycjach. W 84. minucie The Reds zdobyli kolejną bramkę. Piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skierował wtedy głową do bramki Mane. Arbiter ponownie skorzystał z VARu i dopatrzył się spalonego, który tym razem był już znacznie bardziej widoczny.

W 93. minucie Welbeck, po kontakcie z Robertsonem wywrócił się w polu karnym, a sędzia skorzystał po raz kolejny z VARu. Po krótkiej analizie przyznał gospodarzom rzut karny. Do futbolówki podszedł Pascal Gross, który mocnym strzałem w środek bramki pokonał Alissona i wyrównał wynik meczu.

Komentarze