Trezeguet bohaterem Aston Villi, dublet przeciw Fulham

Trezeguet
Trezeguet PressFocus

Fulham zdołało objąć prowadzenie w meczu z Aston Villą, ale w końcówce Trezeguet przerwał posuchę strzelecką i dzięki swojemu dubletowi zapewnił gospodarzom trzy punkty (3:1).

Aston Villa – Fulham: powolna pierwsza i energiczna druga połowa

W pierwszej połowie na boisku panowała iście świąteczna atmosfera. Powolne tempo i brak dokładności sprawiły, że długo obserwowaliśmy widowisko dość usypiające. Z pierwszej połowy należy wyróżnić dwa groźne strzały Aleksandara Mitrovicia, przy których bez zarzutu zachował się Emiliano Martinez. Kolejną dobrą okazję dla Fulham zmarnował Bobby Reid, ale w sobie tylko znany sposób skiksował. Mimo tego to Aston Villa mogła mieć najlepszą szansę do objęcia prowadzenia. Już w doliczonym czasie gry arbiter podyktował rzut karny po rzekomym faulu Mario Leminy na Olliem Watkinsie. Po konsultacji z VAR-em cofnął jednak tę decyzję.

Okazało się, że wszystko, co najlepsze, pozostawili zawodnicy na drugą odsłonę. W 61. minucie Aleksandar Mitrović wykorzystał fatalny błąd Tyrone’a Mingsa, minął bramkarza i sensacyjnie wyprowadził Fulham na prowadzenie. Ekipa z Londynu nie cieszyła się jednak z wyjścia ze strefy spadkowej długo. Przebudził się bowiem, wprowadzony z ławki, Trezeguet, który zanotował pierwsze trafienia w tym sezonie Premier League. Egipcjanin najpierw pewnie wykończył wrzutkę Mingsa, a później z bliska wykorzystał asystę Keinana Daviesa. Jakby tego było mało, w końcówce Trezeguet rozprowadził kontrę, po której do siatki trafił ostatecznie Ollie Watkins.

Drużyna Fulham była delikatnie lepsza w ciągu pierwszej godziny spotkania, ale Aston Villa w końcówce brutalnie zweryfikowała aspiracje podopiecznych Scotta Parkera. Zespół z Birmingham powraca do walki o europejskie puchary, a Fulham pozostaje w strefie spadkowej. Tracą trzy oczka do Newcastle, które rozegrało o jedno spotkanie mniej.

Komentarze