Pierre-Emerick Aubameyang
Pierre-Emerick Aubameyang fot. PressFocus

Przełamanie na Old Trafford, zadecydował jeden faul

14 lat czekali kibice Arsenalu na zwycięstwo ich zespół na Old Trafford. W niedzielnym hicie 7. kolejki Premier League Kanonierzy stanęli na wysokości zadania i skromnie 1:0 pokonali Manchester United na ich terenie. Zwycięskiego gola z rzutu karnego zdobył Pierre-Emerick Aubameyang.

Czytaj dalej…

Pierwszą groźniejszą akcję przeprowadzili w 14. minucie Kanonierzy. Wówczas płaski z prawej strony wzdłuż linii bramkowej zagrywał Hector Bellerin, ale Pierre-Emerick Aubameyang nie zdołał sięgnąć futbolówki. Czerwone Diabły odpowiedziały osiem minut później. Przed szansą stanął wówczas Mason Greenwood, który otrzymał świetne podanie w pole karne, ale jego uderzenie z lewej strony nogami wybronił Bernd Leno.

W 39. minucie bliski uzyskania prowadzenia dla Kanonierów był Willian. Po świetnej wymianie piłki z Aubameyangiem, Brazylijczyk zdecydował się na uderzenie z czternastu metrów. Piłka przeszła po poprzeczce bramki strzeżonej przez Davida de Geę. W końcówce pierwszej połowy do sytuacji strzeleckiej doszedł również Bukayo Saka, który główkował po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, ale tuż nad poprzeczką.

Początek drugiej połowy zapowiadał duże emocje. Osiem minut po przerwie ładnym technicznym uderzeniem zza pola karnego bramkarza gospodarzy próbował pokonać Aubameyang, ale futbolówka przeszła tuż obok słupka. Trzy minuty później odpowiedziały Czerwone Diabły. Po centrze z rzutu wolnego piłka trafiła na głowę Harry’ego Maguire’a, który posłał piłkę nieznacznie obok bramki.

W 68. minucie fatalny w skutkach błąd popełnił w polu karnym Paul Pogba, który zahaczył Hectora Bellerina i prowadzący to spotkanie sędzia wskazał na jedenasty metr. Po chwili piłkę w bramce pewnym strzałem umieścił Aubameyang. Jak się później okazało była to decydująca o losach spotkania sytuacja.

Manchester United do końca spotkania szukał okazji do doprowadzenia do wyrównania, ale Kanonierzy skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Gospodarzom nie udało się wypracować żadnej sytuacji, w której mogliby myśleć o zdobyciu wyrównującego gola. W efekcie trzy punkty trafiły na konto Arsenalu, dla którego jest to pierwsza od 2006 roku wygrana na Old Trafford.

Komentarze