Marcus Rashford
Marcus Rashford PressFocus

Manchester United znów to zrobił, Sheffield wciąż bez zwycięstwa!

Manchester United po raz kolejny musiał gonić wynik na wyjeździe, ale ostatecznie pokonał Sheffield United (3:2). Dublety ustrzelili Marcus Rashford i David McGoldrick.

To spotkanie nie mogło rozpocząć się gorzej dla Czerwonych diabłów. Już w 5. minucie fatalnym błędem popisał się Dean Henderson, do piłki dopadł Oliver Burke i podał Davidovi McGoldrickowi, a Irlandczykowi pozostało skierować futbolówkę do siatki. Z pewnością nie tak bramkarz Manchesteru United wyobrażał sobie powrót na Bramall Lane, gdzie spędził dwa sezony. Jednakże, jako że dla podopiecznych Solskjaera gonienie wyniku jest chlebem powszednim, wzięli się szybko do roboty. Można powiedzieć, że szybciej niż zwykle, bo jeszcze przed przerwą odwrócili rezultat. Najpierw Marcus Rashford fenomenalnie przyjął długie podanie od Victora Lindelofa i nie namyślając się huknął nie do obrony. Później, już w 33. minucie swoją debiutancką bramkę zaliczył Anthony Martial, wykorzystując na równi świetne podanie Paula Pogby i błąd bramkarza Sheffield.

Po przerwie duet Martial-Rashford znów dał o sobie znać. Pogba przejął słaby wyrzut z autu, piłka krążyła jak po sznurku, aż wreszcie Francuz, dość przypadkowo podał ją do Anglika, a ten uderzył wprost w Aarona Ramsdale’a, futbolówka po odbiciu od niego wpadła jednak do siatki. Wydawało się, że po tym golu nie uświadczymy już wielkiej rywalizacji, ale w samej końcówce dość szczęśliwie do siatki po kornerze trafił McGoldrick, ale dublet Irlandczyka nie dał jego zespołowi nawet punktu.

Manchester United, jak zwykle, musiał zacząć od wyniku 0:1, by wejść na obroty. Znowu się udało, choć w końcówce interwencją musiał popisać się Henderson. Pytanie brzmi: jak długo fortuna będzie sprzyjać Czerwonym diabłom? Sheffield natomiast rozgościło się na dobre na dnie tabeli i dorobek Szabel nadal zamyka się w jednym punkcie zdobytym z Fulham.

Komentarze

Comments 4 comments

Gk87 Gdzie ty tam widziałeś wyrównany mecz?pierwsza Bramka dla sheffield to babol bramkarza potem przez następne 70 min szable nie istniały notabene mogło być 5:1dla Manchesteru gdyby Martial lub Greenwood mieli lepiej nastawione celowniki.

Bramka nr 2 i 3 dla mu to też babole. mecz teoretycznie pod kontrolą mu, ale gdyby szable grały tak jak na koniec meczu, to był by duzo lepszy mecz i mozna by tam bylo powalczyc chociaz po puknt. tak czy inaczej, zasłużona wygrana czerwonych diablow, a ich przeciwnicy są na najlepeszej drodze do niższej ligi.

Od United zawsze wymaga się więcej! Od swoich tak nie wymagają, jak od United! Kolega @gk87, lub 78, to już wgl od swoich nie wymaga ;D

Ale jak już jesteśmy w temacie gdyby.. to gdyby Var mógł interweniować, nie byłoby 2 gola dla Sheffield, co za tym idzie nerwów w końcówce.. Telles miał rację, piłka poszła po nodze piłkarza Sheffield, nie powinno być
tego rożnego.