Manchester City zostanie ukarany? Klub odmówił współpracy z PL

Kibice Manchesteru City
Kibice Manchesteru City Pressfocus

Narasta konflikt pomiędzy Manchesterem City i władzami Premier League. Przedstawiciele ligi angielskiej chcą głębiej zbadać sprawę nie przestrzegania zasad “finansowego fair play” przez The Citizens. UEFA ponad rok temu przedstawiła klubowi poważne zarzuty, które ostatecznie zostały zniwelowane do kar finansowych. Teraz sprawa powraca, natomiast na jaw wychodzą kolejne fakty, które działają na niekorzyść Obywateli.

  • Ponad rok temu, UEFA groziła Manchesterowi City wyrzuceniem z Ligi Mistrzów za naruszenie obowiązujących w Europie zasad finansowania klubu w latach (2012 – 2016)
  • Obywatele złożyli apelację, po której Sąd Arbitrażowy do spraw Sportu w Lozannie odrzucił większość przedstawionych dowodów i nałożył na klub jedynie karę finansową
  • Tuż przed startem nowego sezonu Premier League, władze ligi starają się ponownie zbadać tę sprawę i brytyjscy dziennikarze dostali zielone światło na dostarczanie kolejnych faktów, które zdecydowanie nie grają na korzyść aktualnego mistrza Anglii

UEFA próbowała wyrzucić Manchester City z Ligi Mistrzów

Dużym echem odbiła się afera z zimy 2020 r., związana z naruszeniem obowiązujących zasad finansowania prze Manchester City. Wówczas UEFA wszczęła śledztwo, po którym stwierdziła, że Obywatele w latach (2012-2016) złamali europejskie prawo i drużynie grożą spore konsekwencje.

Mianowicie padł wyrok, twierdzący że Manchester City zostaje wyrzucony z dwóch kolejnych edycji Ligi Mistrzów oraz musi zapłacić około 30 mln funtów kary.

Co ciekawe, tak się jednak nie stało. Przedstawiciele The Citizens złożyli odwołanie do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu w Lozannie. Organ uznał, że większość dowodów przedstawionych w tej sprawie uległa przedawnieniu, lub jest niewystarczająca, aby dokonać tak rygorystycznych kroków. W tej sytuacji, Manchester City został objęty jedynie karą finansową, wynoszącą 10 mln euro.

Premier League idzie na wojnę z Manchesterem City?

Wiele na to wskazuje, że tak. Na niecały miesiąc przed startem nowego sezonu na wyspach, Premier League również wyraziło swoje zaniepokojenie w tej sprawie. Wszystko wyszło na jaw, dzięki Nickowi Harris’owi z “Daily Mail”.

Brytyjski dziennikarz doszedł do wieści, z których wynika, że ligowe władze nalegały, aby Manchester City dostarczył im wszystkie dokumenty z lat (2012-2016). Klub się na to nie zgodził. Po rozmowach z prawnikami uznano, że władze Premier League nie muszą otrzymać wcześniejszych raportów opublikowanych przez “Football Leaks”.

Tymczasem zupełnie innego zdania jest angielski wymiar sprawiedliwości. Kilka dni temu organ państwowy uznał, że w ramach “otwartej sprawiedliwości” dziennikarze mogą ujawniać posiadane przez siebie dowody w tej sprawie.

Właśnie do takiego czynu posunął się już wcześniej wspomniany, Nick Harris. W “Daily Mail” ukazał się interesujący artykuł. Dziennikarz ujawnił w nim spore niezgodności w kwestii sponsorowania zespołu przez firmę lotniczą Etihad Airways. Oficjalne porozumienie między obiema stronami operowało na dofinansowaniu Manchesteru City na kwotę około 4 mln funtów. Jak twierdzi Harris, jest to kłamstwo, ponieważ Obywatele otrzymywali za współpracę około 12 mln funtów, co zupełnie mija się z przedstawionymi faktami dla Premier League.

W takiej sytuacji atmosfera na wyspach robi się gorąca. Manchester City regularnie odmawia współpracy z Premier League, z kolei w kolejnych dniach na jaw mogą wyjść kolejne nieprzychylne fakty dla The Citizens. Na dodatek, jeżeli sytuacja nabierze jeszcze większego tempa, do klubu ciężko będzie sprowadzić Harrego Kane’a czy Jacka Grealisha. Nie jest to jedyna zła informacja dla fanów z niebieskiej części Manchesteru.

Premier League będzie teraz uważnie analizować całą sytuację i niewykluczone jest, że na start kampanii 2021/22 ukarze Manchester City ujemnymi punkami oraz wysoką grzywną.

Przeczytaj również: Aston Villa żegna swoją gwiazdę. Man City zaczął działać!

Komentarze