Leeds – Brentford: dramat beniaminka po golu rezerwowego

Patrick Bamford
Pressfocus Na zdjęciu: Patrick Bamford

Zdecydowanie warto było oglądać mecz Leeds United-Brentford do samego końca. Gospodarze zapewnili sobie punkt po remisie 1:1 w ostatniej akcji spotkania. Na boisku w 55. minucie pojawił się Mateusz Klich.

Losy meczu rozstrzygnęły się po przerwie

Pierwszego gola na Elland Road zobaczyliśmy po niespełna pół godziny gry. Autorem trafienia na 1:0 był Tyler Roberts. Walijczyk zakończył akcję po dośrodkowaniu Raphinhy uderzeniem w środek bramki. Do przerwy nie zobaczyliśmy więcej goli.

W pierwszej połowie Brentford zagrał poniżej oczekiwań. Po zmianie stron oglądaliśmy już lepszą grę w wykonaniu gości, którzy dopięli swego i wyrównali wyniki spotkania. W 54. minucie futbolówkę otrzymał Shandon Baptiste. Pochodzący z Grenady zawodnik opanował piłkę i oddał strzał w kierunku lewego słupka. Piłka znalazła się w siatce. Po tej akcji na boisku pojawił się Mateusz Klich,

Pszczoły ewidentnie nabrały wiatru w żagle. Dążyły do objęcia prowadzenia, co udało się chwilę po godzinie gry. W decydującej fazie akcji asystował Bryan Mbeumo. Francuz podał do Sergi Canosa, a ten nie miał problemu z umieszczeniem futbolówki w siatce.

Wydawało się, że Leeds będzie musiało pogodzić się z porażką. Tymczasem w piątej minucie doliczonego czasu gry w pole karne powędrował nawet bramkarz. Gospodarze wykonywali bowiem rzut rożny. Po dośrodkowaniu w szesnastkę przy piłce znalazł się wprowadzony z ławki rezerwowych Patrick Bamford. Anglik zaimponował instynktem snajpera i strzelił gola z bliskiej odległości. Jak się okazało, na wagę remisu 2:2.

Komentarze