Louie Barry i spełnienie marzeń
Louie Barry i spełnienie marzeń PressFocus/Twitter

Hiszpańskie wyjście, angielski powrót. Villa ma nowego Grealisha

Gdy w lipcu 2019 roku Barcelona ogłosiła parafowanie 3-letniej umowy z wychowankiem West Bromwich Albion, zadowolone były dwie strony z trzech zainteresowanych. Blaugrana, ponieważ pozyskała niesamowicie utalentowanego zawodnika. Louie Barry, ponieważ podpisał kontrakt z jednym z najlepszych klubów na świecie. Tylko The Baggies wyglądali na niespecjalnie szczęśliwych. Właśnie stracili swojego Cullinana, małego Jamiego Vardy’ego.

W piątek, 8 stycznia 17-letni Louie Barry wykorzystał doskonałe dogranie Calluma Rowe’a i pokonał Caoimhina Kellehera, wyrównując wynik rywalizacji z Liverpoolem. W tamtej chwili nie było nikogo, czyj uśmiech wyglądał na bardziej szczery. Jeżeli marzenia się spełniają, to z pewnością należało do tych, które się spełniły. Ciekawe jakie uczucia wypełniały serca włodarzy i trenerów WBA. Radość? Zazdrość? Gniew? Świadomość, że jeszcze kilkanaście miesięcy temu jeden z największych diamentów angielskiego futbolu czekał na szlify w ich pracowni, a teraz grzeje się w świetle reflektorów w barwach The Villans, z pewnością nie pozwalała im zasnąć tamtej nocy.

Louie Barry urodził się w Sutton Coldfield, w okręgu metropolitalnym Birmingham. Przygodę z piłką rozpoczął na The Hawthorns, gdzie spędził aż dziesięć lat. Wydawało się, że to w koszulce w niebiesko-białe pasy zadebiutuje w dorosłym futbolu. Los chciał inaczej – ofensywnie usposobiony zawodnik zrobił to w trykocie lokalnego rywala. Zdrada? Nic z tych rzeczy. Nastolatek w lutym 2020 roku wyjawił mediom, że od najmłodszych lat jego miłością jest Aston Villa.

Mały Trafalgar

Jednak zanim trafił na Villa Park, przeżył burzliwe rozstanie z WBA. Najpierw jego osobą zainteresowało się PSG, a w Paryżu gracz przeszedł testy medyczne. W ostatniej chwili do walki o podpis brytyjskiej perełki wkroczyła Barcelona, która przekonała 16-latka do związania się z La Masią. Młodzieżowy reprezentant Synów Albionu podpisał z Blaugraną 3-letni kontrakt i tym samym stał się pierwszym Anglikiem, który dołączył do legendarnej akademii.

Niestety parafowanie umowy z Barcą nie oznaczało natychmiastowego zakończenia przygody z The Hawthorns. Hiszpanie nie zamierzali płacić The Baggies ekwiwalentu za wyszkolenie Barry’ego, ponieważ twierdzili, że porozumienie młodzieżowca z jego byłym zespołem wygasło. Natomiast klub z West Midlands uważał, że przedstawił swojemu wychowankowi propozycję dalszej współpracy, co miało zabezpieczyć WBA przed utratą zawodnika. West Brom zagroził wejściem na drogę sądową, czego efektem, oprócz nakazu zapłaty wymaganej kwoty, mogło być także nałożenie kary na Barcelonę. Co ciekawe, swoisty szantaż… ucieszył Katalończyków, ponieważ byli przekonani o swojej racji. Równocześnie wyrazili chęć uiszczenia stosownej kwoty w przypadku ewentualnego nakazu. Największym przegranym tego sporu był sam piłkarz, który nie dostał pozwolenia na szybki debiut w nowej drużynie. Pierwszy mecz rozegrał dopiero w październiku, czyli dopiero trzy miesiące po złożeniu podpisu.

Piłkarski James Cook

W styczniu Louie Barry zakładał już koszulkę Aston Villi. Lwy wykupiły go z Barcy za kwotę miliona euro. Czy zaledwie półroczny pobyt na Półwyspie Iberyjskim można zaliczyć do nieudanych? Jako szesnastolatek reprezentował Blaugranę w rozgrywkach przeznaczonych dla piłkarzy do lat 19, co pozwala stwierdzić, że Hiszpanie byli świadomi jego potencjału i pokładali w nim ogromne nadzieje. Wychowanek WBA wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach w ramach młodzieżowej Ligi Mistrzów, które ekipa prowadzona przez Franca Artigę rozegrała przed powrotnym transferem Anglika.

Dobrze sobie radzi. Jest najmłodszym zawodnikiem w drużynie i wywodzi się ze stylu piłki nożnej zupełnie innego niż nasz, co oznacza, że musi przejść ​​standardowy proces adaptacji. W pierwszej drużynie są gracze, którzy nadal się aklimatyzują i są to naprawdę o świetni piłkarze, więc wyobraźmy sobie, jak to jest dla dzieciaka, który ma zaledwie 16 lat i pochodzi z zupełnie innej ligi. Jesteśmy naprawdę zadowoleni z jego ciężkiej pracy i dobrego nastawienia. Na boisku widzimy go jako nr 9 lub 11. To dzieciak z wieloma wspaniałymi cechami, jest szybki. Jestem pewien, że w przyszłości da nam o wiele więcej. Bez wątpienia, Barry będzie ważnym członkiem klubu.

Sweet home Aston Villa

Franc Artiga zapewne nie wiedział, że niedługo później jego uczeń zatęskni za ojczyzną i zdecyduje się na szybką reemigrację. W rozmowie z BirminghamLive nastolatek zdradził, czemu opuścił La Masię i jakie ma plany na najbliższą przyszłość.

Przyszedłem do Aston Villi, by pracować z Markiem Harrisonem. Po prostu chciałem tu wrócić, chociaż pobyt w Barcelonie uważam za udany. Znowu jestem w domu. Kibicowałem The Villans przez całe życie. Będę walczył o to, by trafić do drużyny seniorów. Chcę, by Villa grała coraz lepiej i pięła się w górę tabeli. Do końca tego sezonu chcę być w pierwszym zespole. Dean Smith był zachwycony moim transferem. Rozmawiałem już z wszystkimi graczami dorosłej kadry. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by w przyszłości klub z każdym przeciwnikiem mógł rywalizować jak równy z równym.

Nastolatek wybrał Villa Park nie tylko ze względu na miłość do klubu z dzielnicy Aston. Być może najważniejszą rolę w przeprowadzce piłkarza odegrał właśnie Harrison, który prowadził go w WBA. Transfer ofensywnego gracza niezwykle pozytywnie ocenił szkoleniowiec pierwszej drużyny The Villans, Dean Smith:

Louie po pierwsze jest nabytkiem akademii, ale równocześnie jest jednym z tych, których potencjał jest nieograniczony. Widziałem kilkanaście minut jego występu w drużynie do lat 23. Świetnie porusza się po boisku, a w jego poczynaniach widać coś wyjątkowego. Jestem przekonany, że kiedyś będzie ogromnym wzmocnieniem, jednak teraz nie możemy zapominać, że ma dopiero 16 lat. To ogromny talent, dlatego został sprowadzony.

Najpiękniejsze lwiątko

W koszulce Lwów Barry zadebiutował w starciu z Norwich City w ramach rozgrywek U18 Premier League. Premierowe spotkanie bez wątpienia może zaliczyć do udanych, ponieważ dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Sezon 2020/21 rozpoczął już w drużynie do lat 23. W młodzieżowej PL radzi sobie nad wyraz dobrze – w dziewięciu pojedynkach aż sześć razy trafił do siatki. Zapewne gdyby nie pandemia nie zobaczylibyśmy go w wyjściowej jedenastce w pucharowej potyczce z Liverpoolem, jednak los sprawił, że 17-latek otrzymał szansę i perfekcyjnie ją wykorzystał.

Krótkoterminowy pobyt w stolicy Katalonii pozwolił mu poznać zupełnie inną szkołę futbolu, co może mieć niebagatelne znaczenie dla rozwoju jego kariery. Dzięki trafieniu z FA Cup cały świat skierował swój wzrok na nieśmiałego chłopaka z okolic Birmingham. Jurgen Klopp określił go “małym Jamiem Vardym”, a jego bramka została uznana za gola 3. rundy pucharowych rozgrywek. Niewykluczone, że Louie Barry w przyszłości stanie się dla Aston Villi tym, kim obecnie jest dla niej Jack Grealish. Łączy ich nie tylko angielsko-irlandzkie pochodzenie i uwielbienie dla The Villans. Obaj mają w sobie coś, co nie pozwala oderwać od nich wzroku.

PS Barcelona najprawdopodobniej nadal nie zapłaciła WBA należnego ekwiwalentu za wyszkolenie w wysokości 235 tysięcy £.

Komentarze