Fantasy Premier League: Tytani z drugiego szeregu

Fantasy Premier League
PressFocus Na zdjęciu: Fantasy Premier League

Załóżmy, że przed sezonem Fantasy Premier League ktoś proponuje wam następujące rozwiązanie, które określa jako niezwykle skuteczne. W drugiej linii stawiacie na Salaha, jednak z zastrzeżeniem, że Egipcjanin będzie jedynym zawodnikiem premium w tej formacji. Żaden z pozostałych pomocników nie może kosztować więcej niż 6.6 miliona. Poszlibyście na taki układ, wiedząc, że Mane, De Bruyne, Bruno Fernandes, Sterling, Son czy Mahrez nie mogliby znaleźć się w waszym składzie?

Czytaj dalej…

  • Zapewne nikt nie przypuszczał, że po 11 rozegranych spotkaniach drugim najlepiej punktującym pomocnikiem w Fantasy Premier League będzie zawodnik Crystal Palace
  • Zapomnijcie o Mane i Bruno Fernandesie. Nadeszła era Gallaghera, Smitha Rowe’a i Benrahmy, tytanów z drugiego szeregu, którzy kosztują mniej niż 6.6 miliona
  • Wzrosła cena m.in Emile’a Smith Rowe’a, który kosztuje już 5.8 miliona, natomiast coraz mniej osób liczy fanklub Cesara Azpilicuety
  • Tytuł King of the Gameweek zgarnął Joao Cancelo, który zdobył 14 oczek
  • Daniel Masson-Abraham z RPA utrzymuje się na szczycie już trzecią kolejkę z rzędu

Fantasy Premier League: Nadchodzi era tytanów wartych mniej niż 6.6 miliona

Zapewne nikt nie przypuszczał, że po 11 rozegranych spotkaniach drugim najlepiej punktującym pomocnikiem w Fantasy Premier League będzie zawodnik Crystal Palace. Connor Gallagher w ten weekend dołożył do swojego dorobku 11 oczek i ma ich już na koncie 62. Jednocześnie Anglik wyprzedza Sadio Mane, od którego jest tańszy o 6.1 miliona i Sona, którego wartość jest większa o 4.5 mln. Nikt także nie wytypowałby piątego miejsca w tej klasyfikacji. Ta lokata należy do Emile’a Smitha Rowe’a, który kosztuje dokładnie tylko samo, ile Gallagher. Identyczną liczbę punktów zgromadził Benrahma (6.4), za nim plasuje się Bowen (6.3), który wyprzedza Townsenda (5.6), z kolei zawodnik Evertonu wykręcił taki sam wynik jak Bruno Fernandes (11.7). Tuż za plecami Portugalczyka znajdziemy Trossarda (6.4), Tielemansa (6.5) i Fornalsa (6.0), czyli tercet, który przekroczył już granicę 50 oczek, a ostatnim piłkarzem, który osiągnął pięćdziesiątkę, jest Raphinha (6.6).

Tylko czterech zawodników z tego grona zostało wycenionych na więcej niż 6.6 miliona. W tej serii gier zdecydowana większość grupy “≤ 6.6” zaliczyła świetne występy, tym samym podając w wątpliwość konieczność posiadania w kadrze pomocników klasy premium. Zapomnijcie o Mane, De Bruyne i Bruno Fernandesie. Nadeszła era Gallaghera, Smitha Rowe’a i Benrahmy, tytanów z drugiego szeregu.

Wzrosty i spadki cen w Fantasy Premier League

Kilku zawodników zyskało kolejnych fanów dzięki obiecującej postawie w GW11. Wzrosła cena m.in Emile’a Smith Rowe’a, który kosztuje już 5.8 miliona. Z kolei do poziomu siedmiu milionów dotarł Wilfried Zaha. Anglik zdobył 48 punktów, a po przerwie na mecze reprezentacji czekają go starcia z Burnley, Aston Villą i Leeds, co zwiastuje udane łowy piłkarza Crystal Palace. Wzrosła także atrakcyjność Bena Johnsona. Defensor WHU w czterech ostatnich kolejkach zgromadził łącznie 22 oczka i dzięki temu zaliczył awans na poziom czterech milionów.

Coraz mniej osób liczy fanklub Cesara Azpilicuety. Hiszpan nie pojawił się na boisku w żadnym z trzech poprzednich pojedynków i stracił na wartości. Obecnie obrońca Chelsea jest warty 5.9 mln. Również Jack Grealish stracił swoich sympatyków. Pomocnik City zaczął nie najgorzej, zdobywając 15 punktów w trzech premierowych kolejkach, jednak później dołożył tylko 19 oczek i nie powinno nas dziwić, że z poziomu ośmiu milionów wylądował właśnie na półce oznaczonej “7.7 mln £”.

Drużyna tygodnia Fantasy Premier League

Reece James nie znalazł swojego naśladowcy w GW11. W tej serii gier nikt nie zbliżył się do wyniku, jaki defensor The Blues wykręcił w poprzednim tygodniu. Najbliżej tego rezultatu był Joao Cancelo, który zdobył 14 oczek i zgarnął tytuł King of the Gameweek. Tylko pięciu piłkarzy przekroczyło granicę dziesięciu punktów, natomiast dwóch zawodników zgromadziło jednocyfrowy łup.

Menedżer tygodnia i lider klasyfikacji generalnej

Tytuł menedżera tygodnia wędruje do Baza McCormacka, który wprawdzie nie zdołał przekroczyć mitycznej granicy 100 punktów, jednak był niesamowicie blisko, ponieważ jego podopieczni zgromadzili 99 oczek. W składzie ekipy Japs Ajax znaleźli się tacy zawodnicy jak Cancelo, Aelxander Arnold, Gallagher czy Smith Rowe. Manager of the Week kapitańską opaskę powierzył Kaiowi Havertzowi – Niemiec dostarczył mu 16 pkt.

Daniel Masson-Abraham pozostał liderem klasyfikacji generalnej. Menedżer z RPA utrzymuje się na szczycie już trzecią kolejkę z rzędu, a w tej serii gier zdobył 63 oczek. Jednak plecach czuje oddech rywali – jego przewaga nad drugim Oscarem to już tylko trzy punkty.

Komentarze