Everton – Liverpool: 239. Derby Merseyside dla The Reds

Jordan Henderson
fot. PressFocus Na zdjęciu: Jordan Henderson

Liverpool FC przekonująco pokonał Everton (4:1) w derbach Merseyside. Pewna wygrana podopiecznych Juergena Kloppa sprawiła, że team z Anfield Road może pochwalić się bilansem 31 oczek na koncie.

  • Liverpool odniósł zasłużone zwycięstwo w szlagierze Premier League
  • Ekipa z Anfield Road może pochwalić się już dorobkiem 43 goli w tej kampanii
  • Dzięki wiktorii w derbach The Reds mogą pochwalić się dorobkiem 31 oczek

Liverpool udzielił lekcji The Toffees

Liverpool FC przystępował do środowej potyczki z jasnym celem, który było odniesienie czwartego z rzędu zwycięstwa, licząc wszystkie rozgrywki. Podopieczni Rafaela Beniteza mieli natomiast nadzieję na przerwanie serii siedmiu spotkań bez wygranej, chcąc wykorzystać atut własnego boiska.

Gdyby po pierwszych trzech kwadransach rywalizacji tablica wynikowa na Goodison Park wskazywała rezultat 5:0 dla The Reds, nikt by nie był zdziwiony. Od pierwszego gwizdka sędziego Liverpool narzucił tempo, do którego gospodarze nie byli w stanie się dostosować. Następstwem tego były dwa gole dla drużyny Juergena Kloppa. Wynik spotkania został otwarty w dziewiątej minucie za sprawą Jordana Hendersona, który popisał się celnym uderzeniem z mniej więcej 16 metrów.

Tymczasem w 19. minucie prowadzenie ekipy z Anfield Road podwyższył Momo Salah. Egipcjanin wykorzystał sytuację oko w oko z bramkarzem rywali, nie dając mu żadnych szans na udaną obronę. Everton stać było tylko na jedno trafienie, które miało miejsce w 38. minucie. Na listę strzelców wpisał się Demarai Grey. Napastnik The Toffees wykorzystał podanie od Richarlisona, posyłając piłkę między nogami Alissona.

Na drugą połowę gospodarze rywalizacji wyszli z nadzieję, że mogą wywalczyć przynajmniej punkt. Marzenia o korzystnym rezultacie szybko jednak Liverpool wybił gospodarzom z głowy. Przyczynił się do tego Salah w 68. minucie gry, który wykorzystał fatalny błąd Seamusa Colemana i po przebiegnięciu z piłką połowy boiska zmusił do kapitulacji Jordana Picforda.

Wynik spotkania ustalił natomiast 11 minut przed końcem meczu Diogo Jota. Portugalczyk wykorzystał podanie od Andy Robertsona i mocnym strzałem z prawej nogi zdobył bramkę na 4:1 dla The Reds. Dzięki tej wygranej Liverpool ma już osiem punktów przewagi nad czwartym West Hamem United, który w meczu 14. kolejki ligi angielskiej tylko zremisował z Brighton (1:1).

Komentarze