Jedna świetna połowa Celtiku nie wystarczyła na Real Madryt [WIDEO]

Piłkarze Realu Madryt
fot. PressFocus Na zdjęciu: Piłkarze Realu Madryt

Mocno ruszył Celtic Glasgow na rywala od pierwszych minut rywalizacji, ale zemściło się na nim to, że nie udokumentowali swojej przewagi w pierwszej połowie bramką. W drugiej odsłonie meczu strzelali za to Królewscy, którzy pewnie wygrali 3:0.

  • Gospodarze prezentowali się w pierwszej połowie bardzo dobrze i wykreowali sobie sporo sytuacji bramkowych
  • Gospodarze gola jednak nie strzelili, za to w drugiej połowie aż trzy bramki zdobył Real Madryt
  • Królewscy pokazali to, że są drużyną niezwykle doświadczoną i potrafiącą wytrzymać napór rywali

Gospodarze próbowali ugryźć Real

Trener Celtiku Glasgow zapowiadał, że nie zamierza zmieniać tożsamości swojego zespołu i stawiać autobusu w polu karnym. Gospodarze ambitnie wyszli na mecz z Realem i już w 1 minucie stać ich było na oddanie groźnego strzału, który minął o włos bramkę Thibauta Courtoisa. Piłkarze gospodarzy nieustannie w pierwszych 20 minutach stwarzali zagrożenie pod bramką Los Blancos i jedyne czego im zabrakło do objęcia prowadzenia, to odrobiny szczęścia. Najlepszą okazję ku temu w 21 minucie miał McGregor, ale znakomitą interwencją popisał się Courtois. 

Nie dość, że gra Realowi Madryt kompletnie się nie układała, to na domiar złego już w 30 minucie z powodu urazu kolana boisko opuścić musiał Karim Benzema. Francuza zastąpił Eden Hazard. Królewscy wydawali się nieco zdezorientowani wysokim pressingiem rywala, który w połączeniu z gorącym dopingiem trybun wyraźnie utrudniał im grę.

Dwa szybkie ciosy pogrzebały szanse Celtiku

W 56 minucie zabójczą kontrę wyprowadził Real Madryt, która skończyła się bramką na 1:0. Z piłką po skrzydle pomknął Fede Valverde, który dalekim zagraniem w pole karne odnalazł kompletnie nieupilnowanego przez defensywę gospodarzy Viniciusa Jr. który pewnym strzałem dał prowadzenie Realowi. Strzelona bramka rozochociła Królewskich, którzy cztery minut później prowadzili już 2:0. Akcję rozprowadził Hazard, oddał na prawo do Modricia. Chorwat w polu karnym przełożył rywala, ale był bliski straty piłki. Ta szczęśliwie odbiła się od jednego z defensorów Celtiku i wróciła do pomocnika, który mocnym uderzeniem z bliska nie dał szans Hartowi.

Rozsypała się kompletnie defensywa gospodarzy w drugiej połowie tego spotkania. W 77 minucie było już 3:0. Wrzutkę w pole karne do wybiegającego z prawej strony Carvajala posłał Valverde. Hiszpan zgrał z pierwszej do Hazarda, a Belg z bliskiej odległości wbił futbolówkę do siatki.

Próbowali jeszcze pod koniec meczu gospodarze, ale zarówno brak motywacji, jak i siły nie pozwoliły im na strzelenie nawet bramki honorowej. Kibice mogli czuć się mocno rozczarowani tym wynikiem, bo Celtic miał w pierwszej połowie wiele okazji, których nie potrafił wykorzystać.

Komentarze