La Liga
La Liga

Eibar przerwał pasmo niepowodzeń

Na Estadio Benito Villamarín rywalizacja Betisu z Eibar zakończyła zmagania 11. kolejki La Liga. Pierwsza połowa toczyła się w wolnym tempie, jednak zaraz po przerwie ze snu wyrwały nas zabójcze ciosy Rusznikarzy. Worek z bramkami rozwiązał się na dobre i mecz padł łupem piłkarzy Eibar, którzy na wyjeździe odnieśli cenne zwycięstwo 2:0 (0:0).

Czytaj dalej…

Statyczna gra do szatni

Premierowa odsłona była wyrównana. Obie ekipy miały problemy w konstruowaniu akcji ofensywnych. Zdecydowanie częściej byliśmy świadkami walki w środku pola. Dodatkowo po raz kolejny Damian Kądzior oglądał poczynania swoich kolegów z ławki. Nieoczekiwanie w 34. minucie futbolówkę do siatki skierował Takashi Inui. Jak się później okazało reprezentant Japonii niepotrzebnie trącił piłkę z linii bramkowej. Sędzia po konsultacji VAR anulował trafienie 32-lakta, ze względu na oddanie strzału z pozycji spalonej. Do przerwy nie zobaczyliśmy już nic specjalnego, ale gole były tylko kwestią czasu.

Zabójcze oblicze Eibar

Na samym początku drugiej połowy Rusznikarze objęli prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Yoshinori Muto. Najpierw dośrodkowanie z rzutu rożnego głową przedłużył Burgos, a po chwili piłka wpadła pod nogi Japończyka, który bez przyjęcia wewnętrzną częścią stopy wbił futbolówkę do bramki Betisu z odległości kilku metrów.

Kilka minut później kardynalny błąd popełnił golkiper gospodarzy. Robles w próbie odbioru piłki na skraju pola karnego wślizgiem trafił w nogi przeciwnika i arbiter bez wahania wskazał na wapno. Po chwili jedenastkę na gola zamienił Burgos, strzelając w sam środek ustalił ostateczny rezultat tego widowiska.

Tymczasem w 71. minucie Roberto Correa zmarnował doskonałą okazję do strzelenia kolejnej bramki. Tym razem wahadłowy Eibar podczas rzutu wolnego zgubił krycie i z bliskiej odległości uderzył wprost w bramkarza. Natomiast chwilę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry z jedenastu metrów pomylił się Enrich.

Real Betis jest na szarym końcu ligowej tabeli

Słaba postawa podopiecznych Pellegriniego wciąż nie pozwala drużynie z Andaluzji bić się o najwyższe cele. Béticos nie dali rady piłkarzom Eibar, przez co odnieśli już trzecią porażkę z rzędu. Prawdopodobnie w najbliższych dniach doświadczonemu trenerowi zostanie przedstawione ultimatum. Z drugiej strony Eibar ucieka od stryczka i po miesiącu odnosi cenny triumf. To co może martwić polskich kibiców to fakt, że Damian Kądzior ostatni raz na boisku pojawił się, aż 270 minut temu. Jeśli Mendilibar dalej nie będzie stawiał na polskiego pomocnika to 28-latek powinien szukać nowego pracodawcy, by przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy zacząć grać regularnie.

Komentarze