Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek fot. Grzegorz Wajda

Liga Narodów. Statystycy nie dają szans Polsce

W najbliższy piątek, wyjazdowym spotkaniem z Holandią, reprezentacja Polski rozpocznie rywalizację w drugiej edycji Ligi Narodów UEFA. Biało-Czerwonych czekają również pojedynki z Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną. Jakie szanse mają maja podopieczni Jerzego Brzęczka na awans do turnieju finałowego? Według statystyków minimalne, niemal najmniejsze ze wszystkich zespołów rywalizujących w dywizji A.

Czytaj dalej…

Jeszcze przed losowaniem grup Ligi Narodów wiadomym było, że reprezentacja Polski nie będzie zaliczana do grona faworytów do wyjścia z grupy. Zresztą w dywizji A zagra tylko dzięki decyzji UEFA o zmianie systemu rozgrywek, który sprawił, że ostatnie drużyny w poszczególnych grupach w poprzedniej edycji utrzymały swoje miejsca i nie wylądowały w niższej dywizji.

W wyniku losowania, które odbyło się w marcu w Amsterdamie, reprezentacja Polski trafiła do grupy 1 wraz z zespołami Holandii, Włoch oraz Bośni i Hercegowiny. Na papierze zdecydowanymi faworytami są oczywiście Oranje i Azzurri, między którymi powinna stoczyć się rywalizacja o pierwsze miejsce w grupie i awans do turnieju finałowego. Drużynę Jerzego Brzęczka prawdopodobnie czeka walka z Bośnią i Hercegowiną o trzecią lokatę, dającą utrzymanie w dywizji A.

Polska na końcu stawki

Za reprezentacją Polski nie przemawiają również liczby. Według wyliczeń statystyków We Global Football, szanse polskiego zespołu na awans do turnieju finałowego wynoszą zaledwie 4,1%. Pod tym względem Biało-Czerwoni zajmują 15 miejsce na 16 drużyn, które przystąpią do rywalizacji w dywizji A. Niżej oceniane są możliwości jedynie Islandii, która w grupie 2 będzie rywalizować z Anglią, Belgią oraz Danią. Większe, bo wynoszące 6,5% szanse statystycy dają nawet naszemu grupowemu rywalowi – Bośni i Hercegowinie.

To jednak nie wszystko. Reprezentacja Polski z zespołów, które będą rywalizować w grupie 1, uważana jest za głównego kandydata do zajęcia ostatniego miejsca w tabeli, co skutkować będzie spadkiem do dywizji B. Według obliczeń statystyków prawdopodobieństwo zakończenia rywalizacji przez polski zespół na czwartej lokacie wynosi aż 48,3%, podczas gdy w przypadku Bośni i Hercegowiny kształtuje się ono na poziomie nieco niższym, bowiem wynoszącym 40,8%.

Wpływ na taką ocenę mieć nieobecność Roberta Lewandowskiego w dwóch pierwszych spotkaniach, w których drużyna Jerzego Brzęczka zmierzy się na wyjeździe z Holandią (4 września) oraz Bośnią i Hercegowiną (7 września). Najlepszy strzelec w historii polskiej kadry otrzymał od selekcjonera wolne po bardzo wyczerpującym sezonie, w którym poprowadził Bayern Monachium, nie tylko do zdobycia kolejnego mistrzostwa Niemiec, ale także upragnionego triumfu w Lidze Mistrzów.

Kapitan reprezentacji Polski powinien wrócić do składu na kolejne spotkania, które czekają ją w październiku. Wówczas zespół Jerzego Brzęczka podejmował będzie Włochy (11 października w Gdańsku) oraz Bośnię i Hercegowiną (14 października we Wrocławiu).

O pierwsze zwycięstwo

Podstawowym celem na drugą edycję Ligi Narodów dla reprezentacji Polski będzie nie tylko utrzymanie swojego miejsca w dywizji A, ale również odniesienie pierwszego zwycięstwa w tych rozgrywkach. W poprzedniej edycji 2018/19 ta sztuka Biało-Czerwonym się nie udała. W czterech spotkaniach rozegranych przeciwko reprezentacjom Włoch i Portugalii zdobyli tylko dwa punkty i zakończyli rywalizację na ostatnim miejscu w grupie.

Komentarze