El. MŚ 2022: dwa oblicza Anglików w Budapeszcie

Raheem Sterling i Mason Mount
Raheem Sterling i Mason Mount Pressfocus

Reprezentacja Anglii do przerwy tylko remisowała bezbramkowo z Węgrami. Po zmianie stron zaimponowała jednak skutecznością i pokonała rywala 4:0. Dzięki temu utrzymała się na pozycji lidera tabeli w ”polskiej” grupie eliminacyjnej do mistrzostw świata w Katarze.

Obustronne rozczarowanie

O pierwszej połowie meczu Węgry kontra Anglia można napisać, że się odbyła. Ta część spotkania w Budapeszcie była wręcz antyreklamą futbolu. Gospodarze zgodnie z przewidywaniami cofnęli się do ofensywy i wyczekiwali na możliwość wyprowadzenia kontrataku. Oddali tylko jeden strzał, niecelny.

Anglicy razili wręcz szokującą nieskutecznością. Wykreowali cztery okazje na zdobycie bramki, ale przy żadnej próbie nie musiał interweniować Peter Gulacsi. Świetną szansę zmarnował między innymi Harry Kane, który przymierzył ponad poprzeczką. Do przerwy na tablicy wskazującej wynik spotkania widniał rezultat 0:0.

Przebudzenie po przerwie

Po zmianie stron reprezentacja, którą dowodzi Gareth Southgate, wciąż przeważała w statystyce posiadania piłki. Tym razem dało to jednak pożądane efekty. W odstępie kwadransa Anglicy strzelili trzy gole. Pierwszą bramkę zdobył Raheem Sterling po asyście Masona Mounta. Osiem minut później podawał Sterling, a futbolówkę w siatce umieścił Kane, który uderzył świetnie piłkę głową. Wynik czwartkowej potyczki na 3:0 po podaniu Luke’a Shawa’a podwyższył Harry Maguire. Wydawało się, że goście poprzestaną na tym golu. Oni zdobyli jednak czwartą bramkę. Jack Grealish zagrał w kierunku Declana Rice’a, a ten przymierzył w sam środek bramki. Finalnie Anglia pokonała Węgrów 4:0.

Komentarze