San Marino – Polska: wiemy kto poprowadzi spotkanie

Mattias Gestranius
Mattias Gestranius Pressfocus

Mecz San Marino – Polska odbędzie się już w niedzielę 5 września. Poznaliśmy nazwisko sędziego, który poprowadzi to starcie.

  • Do pojedynku z San Marino zostały już tylko dwa dni
  • Polacy zagrają o trzecie zwycięstwo w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2022
  • Poznaliśmy już nazwisko sędziego, który poprowadzi niedzielną potyczkę

Arbiter z przeszłością przy ”polskich” meczach

Trwa wrześniowa przerwa reprezentacyjna. W tym czasie biało-czerwoni mieli zaplanowane trzy spotkania. Rozegrali już jedno z nich. W czwartkowy wieczór mierzyli się na Stadionie Narodowym w Warszawie z Albanią. Konfrontacja ta była nadspodziewanie trudna dla drużyny Paulo Sousy. Nasi rywale zaprezentowali się bowiem z dobrej strony i sprawili Polakom zaskakująco dużo problemów. Finalnie biało-czerwoni triumfowali 4:1 i dzięki temu awansowali na pozycję wicelidera w swojej grupie eliminacyjnej.

Kwalifikacje do Mistrzostw Świata 2022 rozgrywane są w bardzo intensywnym tempie. Polacy nie mają wiele czasu na odpoczynek i treningi. W czwartek mierzyliśmy się z Albanią. Tymczasem już za dwa dni (5 września) zawodnicy Paulo Sousy zagrają w delegacji z San Marino. To idealna okazja do tego, aby strzelić sporo goli i mieć jak najbardziej korzystny bilans bramkowy, który ma niemałe znaczenie w kontekście ostatecznego układu tabeli.

Poznaliśmy już nazwisko sędziego głównego meczu San Marino – Polska. Zawody poprowadzi 43-letni Fin Mattias Gestranius. Na liniach asystować mu będą rodacy Jan-Peter Aravirta i Mikko Alakare. Jako sędzia techniczny wyznaczony został Antti Munukka. Z kolei za system VAR odpowiedzialni będą Holendrzy Holendrzy Jochem Kamphuis i Laurens Gerrets.

Warto wspomnieć, że Mattias Gestranius prowadził już mecz reprezentacji Polski. Miało to miejsce w 2019 roku przeciwko Izraelowi. Biało-czerwoni wygrali wówczas 2:1. Fin był także rozjemcą potyczek na arenie międzynarodowej z udziałem Górnika Zabrze, Lecha Poznań oraz Legii Warszawa.

Czytaj także: Cezary Kulesza ocenił grę Polaków: to dopiero początek

Komentarze