Kosowo nie dało rady Hiszpanii. La Roja dopięła swego

Ferran Torres
Ferran Torres Pressfocus

We wrześniowych eliminacjach do mundialu, Kosowo zgarnęło cztery oczka przed rywalizacją z Hiszpanią. Gospodarze byli dobrze zorganizowani w defensywie, ale La Roja wiedziała jak umieścić piłkę w siatce. Zespół Luisa Enrique zakończył kwalifikacje z pełną pulą (2:0), jednak rywalizacja o fotel lidera będzie jeszcze interesująca.

Festiwal zmarnowanych okazji do przerwy

Do upływu drugiego kwadransa oglądaliśmy prawdziwy mecz walki. Kosowo oddało inicjatywę, próbując zaskoczyć Hiszpanów z kontrataku lub stałego fragmentu gry.

Tymczasem goście nie zamierzali czekać ze strzeleniem gola. Podopieczni Enrique ruszyli do ataku tuż po pierwszym gwizdku sędziego. La Roja grała swoje. Trzeba jednak przyznać, że przez dłuższy czas piłka nie mogła znaleźć drogi do bramki.

Hiszpanie mieli rozregulowane celowniki. Wiele akcji konstruowali z wielką lekkością, lecz ich finalizacja pozostawiała już wiele do życzenia. Lekiem na całe zło w ataku gości był Pablo Fornals. Pomocnik West Ham zachował spokój podczas awantury w polu karnym, prostym zwodem zyskał trochę wolnego miejsca, a po chwili pokonał bramkarza strzałem w stronę lewego słupka.

Reprezentacja Hiszpanii do przerwy kontrolowała przebieg meczu, ale więcej goli nie zobaczyliśmy, choć okazji na dodanie spotkaniu więcej emocji wcale nie brakowało.

Hiszpanie utrzymali korzystny rezultat do końca

Hiszpanie po przerwie nadal byli stroną dominującą. Goście dyktowali warunki gry, lecz w żaden sposób nie potrafili wykorzystać swojej przewagi.

Czas mijał, natomiast rezultat nie ulegał zmianie. La Roja stworzyła sobie przynajmniej siedem doskonałych okazji do podwyższenia prowadzenia. Pomimo znaczącej przewagi, skuteczność ekipy Enrique była daleka od ideału.

Kiedy spodziewaliśmy się ostatniego gwizdka sędziego, Ferran Torres przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny. Skrzydłowy Obywateli bez większego namysłu, wykorzystał błąd obrońców i z kilku metrów wpisał się na listę strzelców.

Dodajmy tylko, że walka o pierwszą pozycję w grupie B wciąż jest sprawą otwartą. Co prawda, Szwecja straciła cenne punkty, ale ma do rozegrania jeszcze dwa zaległe spotkania.

Komentarze