Widzew znów nie wygrał! Piast zadał dwa ciosy i uradował kibiców

Piast Gliwice w meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy pokonał Widzew Łódź (2:1). Decydujący gol dla gospodarzy padł w doliczonym czasie rywalizacji za sprawą Quentina Boisgarda.

Piłkarze Piasta Gliwice
Obserwuj nas w
fot. Konrad Swierad / Alamy Na zdjęciu: Piłkarze Piasta Gliwice

Widzew wciąż czeka na przełamanie

Piast Gliwice i Widzew Łódź przystąpiły do bezpośredniego starcia, dzielone przez cztery punkty w tabeli. Obie drużyny miały jednak ten sam cel, aby wrócić na zwycięską ścieżkę. Gospodarze przed przerwą reprezentacyjną przegrali z Pogonią Szczecin (1:2). Łodzianie z kolei pod wodzą Mateusza Stolarskiego wciąż czekali na przełamanie, mając za sobą już siedem spotkań bez zwycięstwa.

Pierwsza połowa przyniosła sporo emocji i kilka obiecujących okazji, ale żadnej z drużyn nie udało się znaleźć drogi do siatki. Najbliżej szczęścia w 11. minucie był Samuel Ntamack. Napastnik Piasta uderzył głową po dośrodkowaniu Leandro Sanki, lecz piłka odbiła się od słupka i wróciła na boisko.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Gliwiczanie ponownie zagrozili bramce rywali w 22. minucie. Quentin Boisgard zdecydował się na strzał z trudnej pozycji, ale Bartłomiej Drągowski zachował czujność i skutecznie interweniował. Widzew również szukał swoich szans, a jedną z nich miał Sebastian Bergier. Napastnik gości nie zdołał jednak przełamać defensywy gospodarzy.

Po zmianie stron znów dobre momenty zaliczył zespół z Gliwic. Najpierw w 50. minucie Sanca starał się zaskoczyć bramkarza rywali, ale ostatecznie jego uderzenie głową było niecelne i piłka przeleciała nad poprzeczką. Z kolei w 56. minucie znów szczęścia szukał Ntamack, ale Bartłomiej Drągowski obronił jego strzał.

Cios za cios

Tymczasem w 69. minucie fani gospodarzy w końcu mieli powodu do radości. Po dośrodkowaniu z boku boiska Jakuba Lewickiego niefortunną interwencją we własnym polu karnym wyróżnił się Ioannis Papanikolaou, który zaliczył trafienie samobójcze. Dobre nastroje w szeregach gospodarzy trwały jednak chwilę, bo już w 71. minucie do wyrównania doprowadził Karol Świderski. Reprezentant Polski popisał się celnym strzałem głową.

Gdy wydawało się, że wynik już się nie zmieni, to w doliczonym czasie spotkania na listę strzelców wpisał się Boisgard i trzy punkty zostały w Gliwicach. Tym samym Piast po reprezentacyjnej przerwie wrócił na zwycięskie tory. W następnej kolejce ekipa z Gliwice zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Z kolei Łodzian czeka batalia z Wisłą Kraków.

Piast Gliwice – Widzew Łódź 2:1 (1:0)
1:0 Ioannis Papanikolaou 69′ (sam.)
1:1 Karol Świderski 71′
2:1 Quentis Boisgard 90+ 2′

POLECAMY TAKŻE