Głos z szatni Widzewa po kolejnym ciosie. Obrońca wskazał problem
Widzew Łódź po rozegraniu dwudziestu ligowych kolejek plasuje się w strefie spadkowej, mając na koncie 20 punktów. Do bezpiecznej Arki Gdynia drużyna Igora Jovicevicia traci dwa „oczka”. W niedzielę łodzianie przegrali na wyjeździe z GKS-em Katowice (0:2). Interesującymi spostrzeżeniami po tym spotkaniu podzielił się defensor Widzewa.
– Prowadziliśmy grę. Wiedzieliśmy, że gospodarze będą chcieli nas zaskoczyć piłkami zagrywanymi za plecy obrony. Spodziewaliśmy się też, że ich linia defensywy będzie ustawiona nisko, dlatego chcieliśmy rozgrywać piłkę i budować akcje od tyłu – usłyszał Goal.pl od Wiśniewskiego.
– Jako linia obrony wyglądaliśmy bardzo dobrze. Wybroniliśmy naprawdę dużo groźnych sytuacji. Najważniejsze jednak jest to, że trzeba zdobywać bramki. Myślę, że to już drugi mecz z rzędu, w którym nie oddaliśmy celnego strzału na bramkę, więc tutaj musimy szukać rozwiązań – zaznaczył reprezentant Polski.
Tymczasem już w następnej kolejce ekipa z Łodzi zmierzy się z Wisłą Płock. Niewykluczone, że będzie to spotkanie, które może wpłynąć na losy obecnego sztabu szkoleniowego Widzewa. Z jednoznacznym apelem wystąpił zatem zawodnik z przeszłością w Serie A i Serie B.
– Na pewno musimy wziąć się w garść i jeszcze bardziej się skoncentrować, bo sytuacja zaczyna być trudna. Inni zaczynają punktować. Musimy wszyscy razem jeszcze mocniej skupić się na meczach i lepiej rozgrywać piłkę – wymieniał piłkarz.
Wiśniewski ma też konkretną receptę na poprawę wyników. – Brakowało nam również kontroli nad piłką. Było za dużo nerwowości. Uważam, że musimy grać spokojniej: przyjęcie, podanie, bez pośpiechu – wskazał zawodnik.
Ekipa z Łodzi po raz ostatni wygrała w PKO BP Ekstraklasie w listopadzie minionego roku. Wówczas pokonała Piasta Gliwice (2:0). Ogólnie w ośmiu ostatnich spotkaniach Widzew wygrał tylko raz, notując sześć porażek oraz jeden remis.









