Trener Rakowa ocenił mecz z Legią

Marek Papszun
Marek Papszun fot. PressFocus

Raków Częstochowa udanie zaczął sezon 2021/2022. W spotkaniu o Superpuchar Polski wicemistrzowie kraju pokonali po serii rzutów karnych warszawską Legię. Po zakończeniu rywalizacji na kilka zdań komentarza pozwolił sobie opiekun Niebiesko-czerwonych.

  • Raków Częstochowa udanie zaczął nowy sezon piłkarski
  • Niebiesko-czerwoni pokonali mistrzów Polski w spotkaniu o Superpuchar Polski
  • Rywalizacji przeciwko Legii ocenił trener wicemistrzów Polski

Raków zdał ostatni test przed występem w europejskich pucharach

Raków Częstochowa prowadził przez większość czasu sobotniego meczu. Gdy wydawało się, że spotkanie rozstrzygnie się w normalnym czasie gry, to rzutem na taśmę do wyrównania doprowadził Mahir Emreli. Azer przyczynił się jednocześnie do tego, że zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne.

Ostatecznie częstochowianie wygrali 4:3 konkursie jedenastek, wygrywając kolejne trofeum na przestrzeni zaledwie kilku miesięcy. Trwa jednocześnie klątwa Wojskowych w spotkaniach o Superpuchar Polski.

– Obie drużyny podeszły do tego meczu bardzo poważnie. Cieszymy się, że to my wygraliśmy w Warszawie, przy gorącej publiczności wspierającej Legię. To nasz duży sukces. Widać, że idziemy w dobrym kierunku – przekonywał Marek Papszun na konferencji prasowej cytowanej przez Legia.com.

– Dziś zaprezentowaliśmy się jak godny przeciwnik Legii. W pierwszej połowie mogliśmy być bardziej skuteczni, zmarnowaliśmy sporo sytuacji, ale były one efektem naszej dobrej gry w defensywie i kilku bardzo dobrych odbiorów. W drugiej połowie przeciwnik dokonał zmian, podkręcił tempo, ale nie stworzył zbyt wielu sytuacji – uzupełnił trener Rakowa.

Już w najbliższy czwartek Niebiesko-czerwoni zmierzą się z litewskim Suduva Mariampol w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. Tymczasem w niedzielę 25 lipca na wyjeździe Raków zacznie nową kampanię w PKO Ekstraklasie starciem z Piastem Gliwice.

Czytaj więcej: Czesław Michniewicz skomentował porażkę z Rakowem

Komentarze