Tomczyk czeka na trzecią wygraną w Ekstraklasie
Raków Częstochowa po rundzie jesiennej pożegnał Marka Papszuna, który zdecydował się na skorzystanie z możliwości dołączenia do Legii Warszawa. Na jego następcę wybrany został Łukasz Tomczyk, który zbierał ogromne pochwały za swoją pracę w Polonii Bytom. Wspólnie z beniaminkiem był na dobrej drodze, by powalczyć nawet o awans do Ekstraklasy, ale skusiła go wizja poprowadzenia drużyny Medalików.
Przeskok do zespołu walczącego na trzech frontach z pewnością nie mógł być łatwy, ale do tej pory Tomczyk nie zyskał zaufania kibiców Rakowa. Pod jego wodzą znacząco pogorszyły się wyniki ekipy z Częstochowy. Jeszcze przed odejściem Papszuna wydawało się, że będzie poważnie liczyła się w walce o mistrzostwo Polski, ale na dzisiaj takiego tematu nawet nie ma. Sobotni mecz z Widzewem Łódź był dla Medalików kolejnym bez wygranej. W rezultacie zajmują dopiero szóste miejsce w tabeli, a po zakończeniu kolejki mogą nawet wylądować jeszcze niżej.
Bilans Tomczyka pozostawia wiele do życzenia. Do tej pory poprowadził Raków w 12 meczach i tylko trzy razy cieszył się z wygranej – w Ekstraklasie pokonał Bruk-Bet Termalicę oraz Pogoń Szczecin, a w Pucharze Polski rozprawił się z Avią Świdnik. Dodatkowo odpadł z Ligi Konferencji po dwumeczu z Fiorentiną.
Tomczyk przejął poważnego kandydata do mistrzostwa Polski, a wiosną Raków wygrał w Ekstraklasie zaledwie dwa spotkania. Władze klubu zapewne nie są w pełni zadowolone z jego dotychczasowej pracy, ale ten wciąż ma szanse na osiągnięcie sukcesu w postaci zdobycia Pucharu Polski.









