Stal – Zagłębie: wielkie emocje i sześć goli w Mielcu

Piłkarze Stali Mielec
PressFocus Na zdjęciu: Piłkarze Stali Mielec

Świetne widowisko stworzyły w poniedziałkowy wieczór jedenastki Stali Mielec i Zagłębia Lubin. Czwarte zwycięstwo na swoje konto w tym sezonie zapisali mielczanie, którzy wygrali 4:2, choć na przerwę z prowadzeniem schodzili rywale.

Dwie różne połowy

Pierwszy kwadrans spotkania należał do gospodarzy, którzy stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramką Zagłębia. Do sytuacji strzeleckich dochodzili De Amo i Sitek, ale żaden z nich nie zdołał umieścić piłki w siatce. W 14. minucie udało się to Mateuszowi Makowi, który uderzeniem głową wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Tomasiewicza z prawego skrzydła.

Radość Stali z prowadzenia nie trwała jednak długo, bowiem w 22. minucie Zagłębie doprowadziło do wyrównania. Pięknym uderzeniem z okolicy narożnika pola karnego w kierunku dalszego rogu popisał się Erik Daniel. Bramkarz gospodarzy nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.

Cztery minuty później bliski wpisania się po raz drugi na listę strzelców był Mak, który ponownie uderzał głową. Tym razem zabrakło mu jednak szczęścia, bowiem piłka trafiła w poprzeczkę. Tymczasem trzy minuty przed przerwą na prowadzenie wyszli Miedziowi. Po dośrodkowaniu Chodyny z prawego skrzydła, piłkę do własnej bramki skierował Getinger.

Druga połowa rozpoczęła się po myśli Stali, która pięć minut po wznowieniu gry wywalczyła rzut karny. W polu karnym Zagłębia nieprzepisowo powstrzymywany był Sitek. Kilka chwil później jedenastkę pewnym strzałem wykorzystał Tomasiewicz. Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestawać i szukali kolejnych okazji.

W 63. minucie jedenastka z Mielca cieszyła się z trzeciego gola. Po dośrodkowaniu Getingera z rzutu wolnego do piłki w polu karnym doszedł Mak i na raty pokonał bezradnego Hładuna. W 75. minucie Stal wykorzystała kolejny stały fragment gry. Po kolejnej bardzo dobrej centrze Getingera celnym strzałem głową popisał się Flis.

Stal mogła jeszcze podwyższyć prowadzenie, ale w 83. minucie rzutu karnego nie zdołał wykorzystać Piasecki, którego uderzenie świetnie wybronił Hładun. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:2.

Komentarze