Skandaliczne kulisy meczu Legia – Wisła. Królewski apelował o reakcję

Jarosław Królewski ujawnił niepokojące informacje po meczu Legii Warszawa z Wisłą Kraków. W rozmowie w Kanale Sportowym, w audycji "Moc Futbolu", mówił o atakach na kibiców.

Jarosław Królewski
Obserwuj nas w
fot. Konrad Swierad / Alamy Na zdjęciu: Jarosław Królewski

Jarosław Królewski ujawnił, co działo się na Legii

Jarosław Królewski nie ograniczył się do krytyki sędziowania po porażce Wisły Kraków z Legią Warszawa (0:2) w 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy. W rozmowie na antenie Kanału Sportowego poruszył także temat niebezpiecznych zdarzeń na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Szczególne obawy wzbudziła relacja dotycząca szklanej butelki, która mogła zagrozić piłkarzowi. Prezes krakowskiego klubu zwrócił uwagę na możliwe konsekwencje takiego incydentu. – Co by się stało, gdyby poleciała kolejna butelka? Panowie, być może tam były trzy butelki. Co by się wtedy stało? – mówił wprost Królewski w audycji „Moc Futbolu”.

Prezes ekipy z Krakowa skrytykował również sposób, w jaki podczas transmisji przedstawiano kontrowersje związane z meczem. Jego zdaniem zabrakło odpowiedniej reakcji na wydarzenia, które mogły mieć istotne znaczenie dla przebiegu spotkania. – Tak samo jak w kontekście karnego, tak samo jak w kontekście tego autu, komentatorzy, którzy mają obowiązek przedstawiać sytuację transparentnie, nie skomentowali w żaden sposób tych sytuacji obiektywnie. To jest niesamowite – rzekł Królewski. Dodał też, że nie poruszono tematu zachowania kibiców, a zaproszenie do studia przedstawiciela gazetki Legii uznał za absurdalne.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły jednak informacji o przemocy na trybunach. Prezes Wisły przekazał, że klub ma informacje o możliwych pobiciach w sektorze rodzinnym, gdzie przebywali kibice krakowskiej drużyny.

– My mamy też informacje, że doszło do pobić na sektorze rodzinnym kibiców Wisły. Wiemy o tym. Oczywiście zależy to od tego, czy Ci kibice będą mieli odwagę o tym powiedzieć, bo są zastraszeni – stwierdził Królewski. Następnie szef Wisły opisał relację dotyczącą rodziny, która miała zostać zaatakowana po tym, jak dziewczynka zaczęła płakać po golu Legii. Według przekazanych przez niego informacji pobici mieli zostać dorośli, a dzieci oszczędzono i wyprowadzono ze stadionu.

Królewski zapowiedział, że liczy na wyjaśnienie sprawy przez odpowiednie służby i analizę nagrań z monitoringu. Podkreślił, że klub dysponuje zdjęciami i informacjami, które mogą pomóc w ustaleniu przebiegu zdarzeń. – Mam nadzieję, że służby i kamery na Legii się tym po prostu zajmą. Mamy te zdjęcia, wiemy dokładnie kto i jak, bo oczywiście mamy swoje źródło – przekazał przedstawiciel ekipy z Krakowa.

Swoje kolejne spotkanie krakowska drużyna rozegra w najbliższą sobotę. Zmierzy się wówczas w roli gościa z Widzewem Łódź. Spotkanie zacznie się o godzinie 20:30.

POLECAMY TAKŻE