Nsame wzmocni Legię. Tego jej brakowało
Legia Warszawa zanotowała falstart i przegrała w pierwszym meczu rundy wiosennej z Koroną Kielce 1-2. Jej sytuacja robi się coraz trudniejsza, choć wciąż do końca sezonu pozostało wiele spotkań. Póki co nie wydostała się ze strefy spadkowej, w której spędziła całą zimową przerwę.
Dla Marka Papszuna to sygnał, że wiele elementów nie funkcjonuje jeszcze na odpowiednim poziomie. Poważnym problemem Legii jest brak odpowiedniej jakości w ofensywie. Mileta Rajović nie poprawił swojej sytuacji, marnując rzut karny w rywalizacji z Koroną Kielce. Szkoleniowiec już podczas zimowego obozu apelował o transfer kolejnego napastnika, który będzie w stanie wywalczyć miejsce w wyjściowej jedenastce. Do tej pory klub nie zdołał nikogo sprowadzić.
Być może obędzie się bez transferu, a wzmocnieniem Legii okaże się Jean-Pierre Nsame. Na początku sezonu napastnik zerwał ścięgno Achillesa, co wyeliminowało go z gry na kilka miesięcy. Do tego czasu radził sobie świetnie – był bezsprzecznie najlepszym snajperem w drużynie, gromadząc sześć bramek i asystę w 12 meczach.
Piłkarz powinien niebawem wrócić na murawę. Klinika, w której się leczył, poinformowała o pomyślnym zakończeniu rehabilitacji.
„Z dumą dzielimy się historią skutecznego powrotu do sportu na najwyższym poziomie Jean-Pierre’a Nsame, zawodnika Legii Warszawa. (…) Dzięki kompleksowemu leczeniu, indywidualnie dobranej rehabilitacji i ogromnej determinacji zawodnika, powrót do sprawności zajął zaledwie pięć miesięcy. To znakomity wynik, biorąc pod uwagę, że standardowo taki proces trwa 7-8 miesięcy.” – ogłosiła klinika, cytowana przez „Przegląd Sportowy Onet”.









