Polski klasyk dla Legii. Górnikowi zabrakło konkretów pod bramką rywala

Kacper Kostorz
Kacper Kostorz PressFocus

Górnik Zabrze rozegrał naprawdę dobre spotkanie, ale ostatecznie uległ Legii Warszawa (1:2). Kluczową bramkę zdobył rezerwowy Kacper Kostorz.

Legia Warszawa w świetnym stylu weszła w mecz. Luquinhas dobrze rozprowadził piłkę, ta trafiła do Josipa Juranovicia. Chorwat szybko zagrał do Bartosza Kapustki, a ten zdążył trącić futbolówkę przed Martinem Chudym i wyprowadził gości na prowadzenie. Po tym wydarzeniu spotkanie było jednak wyrównane. Górnik Zabrze usiłował wyrównać, ale udało mu się to dopiero w czasie doliczonym do pierwszej połowy. Artur Jędrzejczyk we własnym polu karnym powalił Jesusa Jimeneza i arbiter musiał podyktować rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem przywrócił rezultat remisowy.

Zabrzanie po zmianie stron zachowali impet sprzed przerwy. Pierwszy kwadrans drugiej połowy spędziliśmy głównie na połowie Legii, ale najlepszej okazji Górnika nie wykorzystał Alex Sobczyk, którego strzał zablokował Filip Mladenović. W kolejnej fazie spotkania Luquinhas i Kapustka starali się nieśmiało stworzyć zagrożenie na połowie Górnika, ale przez długi czas nie przekładało się to na groźne akcje. Wreszcie, w 82. minucie Brazylijczyk fantastycznie napędził akcję, mijając dwóch rywali. Podał do Kacpra Kostorza, a 21-latek ładnie kiwnął Aleksandra Paluszka i spokojnie posłał piłkę obok Chudego. Spory błąd popełnił Michał Koj, opuszczając swoją pozycję.

Legia przez większość drugiej połowy nie stwarzała zagrożenia. Wojskowi potrzebowali jednego przyspieszenia, by objąć prowadzenie i ostatecznie sięgnąć po trzy punkty. Dzięki bramce Kostorza, Legia rozsiadła się na fotelu lidera i nie opuści go, niezależnie od końcowego wyniku meczu Śląska z Pogonią.

Komentarze