Papszun nie owijał w bawełnę. Jasny sygnał przed derbami przy Łazienkowskiej

Legia Warszawa w sobotę wieczorem zmierzy się w hicie 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Wisłą Płock. Czy będzie w tym starciu faworytem? Głos zabrał trener Marek Papszun.

Marek Papszun
Obserwuj nas w
fot. SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Marek Papszun

Marek Papszun przed spotkaniem Legia Warszawa – Wisła Płock

Legia Warszawa i Wisła Płock to dziś zespoły znajdujące się na dwóch różnych biegunach tabeli PKO BP Ekstraklasy. 15-krotny mistrz Polski jest obecnie w strefie spadkowej z dorobkiem 21 punktów. Z kolei na trzeciej pozycji zadomowili się Nafciarze. Przed derbową potyczką kilka zdań wypowiedział szkoleniowiec Wojskowych, odnosząc się między innymi do kwestii tego, czy to właśnie Wisła będzie faworytem rywalizacji.

– Patrząc na tabelę, można tak powiedzieć. W każdym razie gramy u siebie, przed własną publicznością. Wierzę, że kibice rozumieją sytuację i że razem możemy z niej wyjść. Działania przeciwko drużynie tylko pomogłyby przeciwnikowi – powiedział Marek Papszun na konferencji prasowej transmitowanej w klubowej telewizji.

– Wierzę w atut własnego boiska i w to, że wspólnie z kibicami osiągniemy zwycięstwo. Nie zastanawiam się, kto jest faworytem. Wierzę w zespół i w to, co robimy. Chcę zobaczyć Legię w zwycięskim obliczu – zaznaczył trener.

Mental podkręcony do maksimum

Przed spotkaniem z Płocczanami drużyna miała zajęcia z Arkiem Wrzoskiem i Krzysztofem Kosedowskim, którzy na co dzień są związani ze sportami walki. Na ten temat szkoleniowiec Wojskowych również się wypowiedział.

– Mikrocykl jest specyficzny, bo jest trochę dłuższy. Zawodnicy dłużej przebywali w LTC. Byliśmy tu dwa czy trzy dni z rzędu. Nasza sytuacja jest trudna, więc musimy włożyć więcej wysiłku, bo to, co zrobiliśmy do tej pory, jak widać, nie wystarcza – powiedział Papszun.

– Uważam, że pracujemy bardzo dobrze i bardzo ciężko. Zawodnicy podchodzą do obowiązków jak należy i robią dużo, byśmy z tej sytuacji wyszli. Działania mentalne to standard w mojej pracy, ale teraz rzeczywiście ich intensywność jest większa. Chcieliśmy dać zespołowi inny bodziec, stąd zaproszenie trenera Kosedowskiego i Arka Wrzoska, by popracowali z nami zarówno fizycznie, jak i mentalnie – podkreślił trener.

– To nie jest nic nadzwyczajnego, ale musimy działać jeszcze mocniej, żeby w końcu pokazać potencjał i zdobywać punkty, bo nasza sytuacja jest trudna – mówił szkoleniowiec stołecznej ekipy.

Sobotnie spotkanie w ramach 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy z udziałem Legii i Wisły rozpocznie się o godzinie 20:30. W pierwszym meczu górą byli Nafciarze (1:0).

POLECAMY TAKŻE