Stal nie poszła drogą Warty i Podbeskidzia

Stal Mielec - Śląsk Wrocław
Stal Mielec - Śląsk Wrocław fot. PressFocus

Stal Mielec w ostatnim meczu 15. kolejki PKO Ekstraklasy zremisowała bezbramkowo ze Śląskiem Wrocław. Dla podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego był to piąty podział punktów w sezonie, a trzeci dla Wojskowych. Mielczanie nie poszli szlakiem innych beniaminków, którzy wygrali w pierwszych ligowych spotkaniach w 2021 roku.

Stal Mielec przystępowała do starcia z ekipą Stanislava Lavicki, chcąc udanie zakończyć pierwszą część sezonu, a ponadto wygrać drugie ligowe spotkanie z rzędu. Podobny cel mieli jednak zawodnicy Śląska. Wrocławianie mieli nadzieję na to, że będą mieli na rozkładzie w gronie pokonanych kolejnego beniaminka.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji zespołem aktywniejszym w ofensywie byli gospodarze. Mielczanie wypracowali sobie aż 12 sytuacji bramkowych, po których oddali pięć celnych strzałów. Po żadnym z nich piłka nie wylądowała jednak w siatce.

Najbliższy wpisania się na listę strzelców był w 25. minucie Alexandar Kolev. Napastnik Stali oddał strzał, ale z jego obroną nie miał kłopotów Matus Putnocky. Ostatecznie na przerwę obie drużyny udały się z bezbramkowym remisem, z którego z pewnością żadna z ekip nie była zadowolona.

Tymczasem tuż po zmianie stron piłkę do siatki skierował Maciej Jankowski. Pozyskany tej zimy na zasadzie wolnego transferu z Arki Gdynia zawodnik oddał strzał głową. Ostatecznie jednak gol został anulowany, gdyż po weryfikacji VAR uznano, że faulowany był Robert Pich.

Osiemnaście minut przed końcem podstawowego czasu rywalizacji kolejną okazję do zdobycia bramki wypracowali sobie gospodarze. Przed szansą strzelenia gola stanął Robert Dadok, próbując pokonać golkipera uderzeniem głową, ale nieznacznie się pomylił. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:0. Stal kończyła zawody w dziesięciu po dwóch żółtych kartkach dla Andreji Prokicia.

Komentarze